Jest Maluch, jest jazda…

Za oknami zima. Śnieg po kostki albo i wyżej (w zależności od miejsca zamieszkania). Wracamy z uczelni, z pracy, jemy obiad i siadamy przed komputerem, bądź telewizorem. Czasem porozmawiamy ze swoją drugą połówką, bądź pójdziemy „odwalić jakąś fuchę” aby przyrobic parę złotych. Na rower nie pójdziemy bo śnieg. Na spacer też nie! Bo? Bo zimno. I tak przeciętny „człowiek pracy” potrafi przezimować ten okres. Zero ruchu, ciekawych doznań, bez produktywnie przesiedzi przed kwadratową skrzynką z małymi ludzikami w środku zastanawiając się jak oni się tam dostali? Śnieg nie sprzyja samochodom z napędem na tylną oś. Gorzej się rusza i wchodzi w zakręty. Jednak osobom z duszą kierowcy rajdowego – amatora – może stworzyć wiele frajdy. Dobrą i tanią bazą pod tego typu zabawę, niewątpliwie jest nasz poczciwy, ten który zmotoryzował nasz kraj, jedyny w swoim rodzaju cieszący się niegdyś nie lada uznaniem za jego nowoczesną bryłę nadwozia oraz rozwiązania techniczne – maluch. Każdy go zna. Każda zna komfort podczas podróży. Jednak do zabawy na śniegu nie potrzebujemy właściwie nic szybszego. Moją propozycją – sprawdzoną jest wykorzystanie jakiegoś sporego placu, najlepiej gdzie pod śniegiem znajduję się jakaś gładka powierzchnia (np. stare opuszczone lotnisko). Można wytoczyć tor manewrowy ze słupków np. własnej roboty (butelki po piwie z patykiem na którego czubku znajduje się kawałek flagi. Można przeprowadzić konkurs slalomu czy wytoczyć trasę z licznymi przeszkodami (mam tu na myśli szykany, wiele zakrętów). Liczba rodzajów konkursów czy sposobów ich rozgrywania właściwie jest ograniczona jednym czynnikiem – wyobraźnią. Tego typu zabawa, niesie z sobą też ogromny plus a mianowicie to, że tak naprawdę bawiąc uczymy się zachowania na drodze kiedy faktycznie wpadniemy w poślizg. Wówczas czasem już nie świadomie dzięki tej zabawie wychodzimy z opresji. Nasz umysł pamiętając tamten czas wie jak automatycznie zareagować na sytuację pod bramkową. Owszem istnieją szkoły jazdy, w których poprawimy nasze umiejętności prowadzenia pojazdów, ale nie są one niestety tanie. Można powiedzieć, że sposób zabawy przedstawiony powyżej jest dobrą alternatywą dla szkół choć nie przeczę a może bardziej nawet jestem za tym aby jednak takiej nauki udzielał instruktor posiadający odpowiednie kwalifikacje.

Wracając do maluszka. Koszt takiego jest niewielki. Nawet od 300 zł można już go zakupić. Dodatkowo musimy go ubezpieczyć. Powiedzmy jakieś 300 zł rocznie w przypadku gdy posiadamy wszystkie zniżki no i kwota przerejestrowania. Kwoty te mogą również się zmniejszyć. Wystarczy mieć zgraną ekipę i się po prostu złożyć. Wówczas takie zimowe szaleństwo może nas kosztować zaledwie 100-200 zł, a zabawa murowana w dodatku produktywna!

dostarczone przez autocentrum.pl

Saab uratowany!

Mimo zapowiedzi bankructwa i zakończenia produkcji wszystkich modeli, marka Saab jednak nie zniknie z motoryzacyjnego rynku. Szwedzką firmę za 74 miliony dolarów kupił Holenderski Spyker Cars. Saab przez 20 lat należał do amerykańskiego koncernu General Motors. Ponad rok temu dotknięty kryzysem na rynku motoryzacyjnym GM, postanowił pozbyć się firmy ze Skandynawii, która  w ostatnich latach przynosiła straty. Początkowo Saaba miał kupić producent samochodów sportowych  Koenigsegg, z którym GM podpisał wstępną umowę   w połowie ubiegłego roku. Jednak pod koniec listopada Szwedzi nagle wycofali się z umowy.
Na szczęście wznowione negocjacje z Spyker Cars ostatecznie zakończyły się porozumieniem. Holenderska firma zapłaci 74 mln dolarów w gotówce, podczas gdy Europejski Bank Inwestycyjny udzieli  pożyczki w wysokości 400 mln euro (566 mln dolarów), gwarantowanej przez szwedzki rząd.

Przegląd samochodu firmowego

Regularne przeglądy samochodów firmowych i wymiana zużytych części mają ogromny wpływ na bezpieczeństwo jazdy. Dzisiaj podpowiadamy, jak serwisować nasze auta oraz na które elementy zwrócić szczególną uwagę.

PODWOZIE TO PODSTAWA
Najłatwiej sprawdzić można stan ogumienia. Obserwując, możemy ocenić czy jest łyse lub czy nierównomiernie ściera się z którejś ze stron danej osi. O ile opony zużywają się równomiernie, pozostanie nam je wymienić. Gorzej, gdy zużywają się one na tej samej osi nierównomiernie. Przyczyn takiego stanu rzeczy może być wiele najprostszym i zwykle prawdziwym jest źle ustawiona zbieżność lub też nierówne ciśnienie w kołach jednej osi. Sprawdzenie ciśnienia i uzupełnienie powietrza jest banalnie proste, jednak ustawienie zbieżności to już zadanie dla warsztatu. Na szczęście jest ono dużo tańsze niż zakup dwóch nowych opon niezależnie od pojazdu.

Dbać trzeba także o stan zawieszenia. Na naszych drogach jest to element, który zużywa się najszybciej. Stuki z podwozia oznaczają w tym wypadku zazwyczaj zużyte sworznie wahaczy lub też końcówki drążków kierowniczych. W tym wypadku nie można zbyt długo zwlekać z wymianą, bowiem każde obniżenie sprawności naszego podwozia to ewentualne problemy podczas pokonywania zakrętów oraz hamowania. Poza tym czasem możemy źle ocenić niepożądane odgłosy dochodzące z zawieszenia naszego auta, myśląc, że to coś błahego. W rzeczywistości zaś może okazać się, że mamy np. dużo poważniejsze uszkodzenia. Na rodzimych drogach relatywnie często np. pękają sprężyny. Może się tak zdarzyć, gdy wpadniemy w dużą dziurę. Dużo rzadziej winnym może być sam materiał znamy np. kilku producentów, którzy mieli tego typu problemy w popularnych na naszym rynku pojazdach osobowych i dostawczych.

Niezwykle ważne z punktu widzenia bezpieczeństwa są także sprawne amortyzatory. To element, który zawodzi po kilku latach użytkowania, co wyłapują okresowe przeglądy rejestracyjne, które przechodzić musi każde auto. Mimo tego warto jednak wiedzieć, że amortyzator jest odpowiedzialny nie tylko za komfort, ale przede wszystkim za bezpieczeństwo. To on sprawia, że możemy szybko pokonać zakręt. Od stanu tego elementu zależy także to, jak długą drogę pokonamy od momentu wciśnięcia pedału hamulca do zatrzymania się pojazdu, co przekłada się w bezpośredni sposób na bezpieczeństwo.

BEZ HAMULCW NIE MA JAZDY
Każdy samochód przy przeglądzie musi mieć także sprawdzane hamulce. Coraz częściej zdarza się, że okresowe przeglądy w nowych samochodach przypadają co 30 tys. km, a nie jak w starszych autach co 10 lub 15 tys. Ten pierwszy z wymienionych okresów to zazwyczaj czas, kiedy trzeba już zmieniać przednie klocki hamulcowe w wielu autach. Poza tym nie brakuje pojazdów, szczególnie tych najcięższych, w których klocki potrafią skończyć się nawet po 10 tys. km.

Tarcze hamulcowe mają zwykle większą wytrzymałość i bez poważniejszych problemów potrafią wytrzymać przynajmniej 50 tys. km. Tyle że prawidłowość ta dotyczy aut normalnie używanych. W wielu ekstremalnie użytkowanych autach firmowych okres ten wynosi odpowiednio mniej.

Nie można także zapominać o konieczności wymiany raz na kilka lat płynu hamulcowego. Niemal w każdym warsztacie można np. sprawdzić temperaturę jego wrzenia. Zalecenia są zazwyczaj takie, aby nie używać płynu hamulcowego, którego temperatura wrzenia jest niższa niż 180C.

Coraz częściej w autach montowana jest także elektronika wspomagająca hamulce, która musi być sprawna. W żadnym wypadku nie można więc lekceważyć sobie komunikatów o awariach elektronicznych wspomagaczy hamowania. Niestety w przypadku najnowszych pojazdów, aby dobrze zdiagnozować tego typu problem, konieczna jest wizyta w ASO, które posiada odpowiednie oprogramowanie i sprzęt diagnostyczny.

NIEMNIEJ ISTOTNE ELEMENTY
Diabeł jak wiadomo tkwi w szczegółach. O ile jednak porysowaną zniszczonymi piórami wycieraczek szybę można za kilkaset złotych wymienić, o tyle, gdy spowodujemy wypadek, dlatego, że kogoś w porę nie zobaczymy, z powodu tych samych zniszczonych piór, skutki mogą być dużo bardziej opłakane. A komplet piór to wydatek, który rzadko przekracza 100 zł. Nie możemy więc zapominać o tym, aby wymienić ten element w porę. Kiedy zatem? Wystarczy, że podczas deszczu pióra niedokładnie oczyszczają naszą szybę to znak, że nadszedł czas na wymianę. Jakby tego było mało, ten element da się kupić niemal na każdej stacji benzynowej, a sama wymiana zajmuje ok. 5 minut.

Podobnie zresztą rzecz ma się z płynem do spryskiwaczy. Niby można go kupić wszędzie, każdy kierowca wie także, gdzie się go nalewa, a i tak znamy wiele aut firmowych, w których trudno go uświadczyć nawet w okresie zimowym. Do tego płyn i pióra stanowią naczynia połączone, bez pierwszego te drugie bardzo szybko się zużywają.

Kolejnym elementem bezpiecznego użytkowania samochodu firmowego jest jego oświetlenie. Niestety w coraz większej liczbie nowoczesnych aut wymiana przedniej żarówki, z uwagi na wiele elementów znajdujących się pod maską, jest trudna. Coraz częściej także trzeba ją powierzyć mechanikowi w serwisie. Nie zwalnia nas to jednak od konieczności wymiany przepalonych żarówek, co niewątpliwie ma ogromny wpływ na bezpieczeństwo. Druga zła wiadomość jest taka, że stosowane coraz częściej nowoczesne reflektory ksenonowe mają drogie w zakupie żarówki, na szczęście jednak mają one długą wytrzymałość.

NA KAŻDYM PRZEGLĄDZIE
Czas kryzysu i oszczędności sprzyja naprawie aut dopiero wtedy, gdy coś całkowicie odmówi posłuszeństwa. Nie polecamy tego sposobu na oszczędności, zazwyczaj bowiem zamiast korzyści przynosi on same straty. Jeżeli jednak nasze auta firmowe na serwisach pojawiają się rzadko, warto mieć świadomość, które elementy powinny być sprawdzane każdorazowo. W przypadku aut większości firm, prócz wspomnianych wcześniej elementów, trzeba także skontrolować sprawność urządzeń elektrycznych, poziom oleju w skrzyni biegów, poziom oleju w układzie wspomagania, stan i właściwości płynu chłodzącego, elementy układu chłodzenia, stan przewodów hamulcowych, hamulec postojowy, pasek wieloklinowy, akumulator (jego naładowanie i poziom elektrolitu) oraz nadwozie pod kątem korozji. Jak widać, elementów, które trzeba systematycznie sprawdzać jest sporo, co daje mniej więcej skalę tego, co może się w aucie zepsuć.

Pamiętajmy jednak, że korzystając z wynajmu długoterminowego możemy oszczędzić sobie takich problemów.

Materiały dostarczone przez:
autofirmowe.pl

nieużywane samochody z poprzedniego rocznika w firmie..

Z końcem roku dilerzy obniżają więc ceny na zalegające u nich samochody. Czy warto kupić do firmy takie tańsze, ale już niemal roczne auto?
W ostatnich miesiącach roku dilerzy zawsze wprowadzają na auta dość atrakcyjne promocje. Chcą w ten sposób pozbyć się zalegających place samochodów z aktualnego rocznika. Jest to moment na kupno tańszego nowego auta, rozwiązanie takie to jednak nie same plusy.

ROK PRODUKCJI NIE ZAWSZE JEST NAJWAŻNIEJSZY
Niemniej niemal wszyscy importerzy przygotowali na koniec roku akcje promocyjne i nowe auto można kupić teraz taniej lub z atrakcyjnym wyposażeniem albo darmowym ubezpieczeniem. Większość klientów samochody z poprzedniego rocznika traktuje jednak niemal jak towar wybrakowany, niczym konserwę, której skończył się termin przydatności do spożycia. Czy rzeczywiście kupując auto, szczególnie do firmy, powinniśmy aż tak brać sobie do serca datę produkcji? Eksperci nie do końca podzielają to zdanie twierdząc, że ważniejsze są data pierwszej rejestracji i stan techniczny samochodu.

Rok produkcji ma z kolei znaczenie przy ubezpieczaniu pojazdu, bo jest on brany pod uwagę przy ustalaniu składki ubezpieczeniowej.

DŁUŻEJ JEŹDZISZ, MNIEJ TRACISZ
Obawa przed kupnem prawie rocznego auta wynika z ryzyka strat, jakie mogą spotkać firmę przy odsprzedaży tego samochodu. Po pierwsze, należy wziąć pod uwagę różnicę między zyskiem w postaci upustu, a stratą związaną z niższą wartością rezydualną przy odsprzedaży. Oczywiście im ta różnica mniejsza, tym lepiej. Po drugie, pojazd najszybciej traci na wartości w pierwszych latach użytkowania, im dłużej zatem planuje się użytkować auto w firmie, tym bardziej opłacalne jest kupno auta z wyprzedaży pod koniec roku.

Rocznik ma największe znaczenie w przypadku odsprzedaży auta po dwóch, trzech latach. Jeżeli firma zamierza korzystać z samochodu pięć, siedem lat, to utrata wartości z powodu zmiany rocznika ma mniejsze znaczenie.

Przede wszystkim firma powinna kupować auto wtedy, kiedy go rzeczywiście potrzebuje i tylko jeśli w tym czasie jest szansa skorzystać z jakichś promocji.

Zanim wybierze się konkretny samochód, warto poznać kilka zasad, jakie rządzą rynkiem wyprzedaży. Otóż upusty zależą przede wszystkim od ceny samochodu. Im większa wartość, tym wyższy rabat. Wyższe rabaty są udzielane na te pojazdy, które więcej tracą na wartości wraz z upływem czasu. Duże upusty można uzyskać na te samochody, które są już długo na rynku, a co się z tym wiąże w niedalekiej przyszłości zostaną zastąpione nowszymi modelami. Wybór aut w promocji jest zawsze ograniczony. Ograniczenia dotyczą nie tylko liczby, ale także wersji czy kolorów dostępnych aut.

Mimo rabatów, warto starać się w każdym przypadku indywidualnie negocjować cenę dilera.

Wyjazd za granicę samochodem służbowym

Czy pracownik wyjeżdżający za granicę samochodem służbowym musi posiadać zgodę właściciela pojazdu? – pyta Pan Adam z Opola. Odpowiada Paweł Cofta, radca prawny, specjalista w tematyce prawa cywilnego, prawa pracy oraz prawa gospodarczego:

Przepisy regulujące tę kwestię nie są jednolite we wszystkich krajach. Zgodnie z międzynarodową konwencją o ruchu drogowym, sporządzoną w Wiedniu 8 listopada 1968 roku, w poszczególnych państwach organy uprawnione do kontroli mogą żądać od kierującego udowodnienia prawa do posiadania pojazdu, jeżli pojazd ten, będący w ruchu międzynarodowym, nie jest zarejestrowany na nazwisko osoby nim jadącej.

Warto zatem przed wyjazdem zaopatrzyć pracownika w oświadczenie właściciela pojazdu (w przypadku dzierżawy lub leasingu jest nim wydzierżawiający lub firma leasingowa) zawierające zgodę na używanie samochodu lub np. w umowę użyczenia.

Zgoda powinna zawierać podstawowe dane dotyczące pojazdu, właściciela oraz osoby kierującej.

Co do zasady, wystarczy zwykła forma pisemna, najlepiej także w języku obcym (np. angielskim). W przypadku wyjazdów do krajów nienależących do Unii Europejskiej, mogą być wymagane szczególne formy dokumentów, należy to ustalić przed wyjazdem w MSZ lub placówce konsularnej danego państwa.

źródło: autocentrum

Czy rząd odda kierowcom 1,7 mld złotych?

Komisja Europejska uznała, że pobierana przez rząd opłata recyklingowa jest niegodna z Dyrektywą nr 2000/53 WE w sprawie pojazdów wycofanych z eksploatacji. O demontaż tych pojazdów powinni zadbać producenci lub importerzy nowych aut.

Interpretacja ta kłóci sięz polską ustawą z 20 stycznia 2005 roku o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji. W myśl jej przepisów zobligowani do wniesienia opłaty 500 złotych są tylko ci, którzy sprowadzają do kraju mniej niż tysiąc samochodów rocznie.

Opłata recyklingowa jest pobierana przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej od 2006 roku. W tym czasie do Polski przywieziono ponad 3,5 miliona aut, co daje w sumie kwotę 1,7 miliarda złotych.

Sprawa jest poważna, bo w skrajnym przypadku budżetowi grozi zwrot tej kwoty kierowcom.

Rząd nie kwestionuje decyzji KE i proponuje usunięcie z polskiego ustawodawstwa opłaty recyklingowej. Chce jednak mieć prawo do zachowania zebranych dotychczas pieniędzy.

Komisja Europejska postawiła jednak warunek, że pieniądze te muszą w ciągu kilku najbliższych lat trafić do przedsiębiorców, którzy zajmują się demontażem samochodów.
Więcej informacji można znaleźć w Dzienniku Gazecie Prawnej.
Materiały dostarczone przez:
autofirmowe.pl

czy diesel jest dobry na zimę?

Pojawia się pytanie czy jeżeli skorzystamy z wynajmu długoterminowego i będziemy posiadali samochód z silnikiem wysokoprężnym, to czy zimą nie zaczniemy żałować….

Przed sezonem zimowym należy również dokładne sprawdzić stan napędu rozrządu. Jest to szczególnie istotne w przypadku starszych diesli, z wtryskiem pośrednim z pompy rozdzielaczowej. W trakcie rozruchu zimnego silnika pompa i wałek rozrządu stawiają bowiem największy opór, dlatego warto w starszym „ropniaku” wymienić pasek rozrządu, jeśli jego stan techniczny budzi wątpliwości. Na pewno zaś powinniśmy to zrobić w świeżo kupionym używanym aucie, zwłaszcza przed zimą.

Gruntowne sprawdzenie silnika i układu zapłonowego w serwisie, nie gwarantuje jednak pozbycia się wszystkich kłopotów podczas zimowej eksploatacji samochodu z silnikiem wysokoprężnym. Problemów może bowiem przysporzyć nieodpowiednia jakość tankowanego do baku oleju napędowego, charakteryzującego się zbyt dużą zawartością parafiny. Generalnie w czasie zimy należy tankować tzw. ON zimowy, który odróżnia od normalnego obniżona temperatura krzepnięcia. Nie zawsze jednak jest on dostępny na wszystkich stacjach wraz z pierwszymi mrozami, dlatego też warto przed tankowaniem zapytać jaki olej znajduje się w dystrybutorze. Na rynku dostępnych jest kilka klas ON zimowego. Wiosną i jesienią można tankować tzw. olej przejściowy. Da się go stosować do temperatury minus 10 st. C. Poniżej tej wartości należy koniecznie przejść na olej zimowy, zachowujący swoją płynność do minus 25 st. C. Na krajowych stacjach niedostępna jest najbardziej wytrzymała na niskie temperatury klasa arktyczna. Olej ten, który nie powinien zamarznąć nawet przy największych mrozach, można jednak dostać na specjalne zamówienie. Jeśli nie ma akurat zimowego oleju napędowego, możemy dolać do zwykłego oleju w baku specjalną substancję, która obniży jego temperaturę krzepnięcia. Jest to tzw. depresator, który można nabyć na większości stacji paliw.

Napisane w Porady. Tagi: , . Zostaw Komentarz »

jak bezpicznie jeździć zimą

Od  kilkunastu dni wszędzie widoczny jest śnieg. Robi się coraz trudniej na drogach. Co zrobić by było bezpieczniej?

Przed jazdą należy koniecznie oczyścić ze śniegu i lodu szyby, zwłaszcza przednią (cały obszar w zasięgu ramion wycieraczek) i przednie boczne, lusterka, klosze reflektorów i lamp oraz maskę silnika i dach.

W czasie jazdy najbardziej niebezpieczne wydają się oblodzenia nawierzchni. Najczęściej zdarzają się w pobliżu mostów, wiaduktów, rowów, na wysokich nasypach oraz w koleinach. Warto pamiętać także, że nawet jeśli temperatura powietrza wynosi 1-4 stopnie C, to i tak jezdnia może być zamarznięta.

W czasie hamowania samochodem z systemem ABS należy cały czas trzymać mocno wciśnięty pedał hamowania – wibrowanie, „bicie” czy drżenie tego ostatniego to rzecz normalna. Nie wolno odpuszczać, chyba że nie chcemy już hamować. W razie wątpliwości można mocniej wcisnąć pedał. W autach bez ABS trzeba stosować hamowanie pulsacyjne, o wiele trudniejsze na śniegu czy lodzie niż na suchej jezdni.

Najważniejszy w czasie jazdy w zimie pozostaje rozsądek. Bez niego zawiodą najbardziej wymyślne systemy wspomagające kierowcę, które ułatwiają prowadzenie i umożliwiają łatwiejsze ruszanie czy nieco większą prędkość jazdy, ale nie zmieniają praw fizyki, czy samochodu z napędem na jedną oś w czteronapędowy. Najlepiej widać to w czasie prób zatrzymania się, kiedy 5 km/h za wiele może oznaczać konieczność naprawy blacharskiej albo jej koszt wyższy o kilka tysięcy złotych.

Mam nadzieję, te kilka porad przyda się Wam w codziennej jeździe samochodem!

Szerokiej drogi

auto firmowe po 1 stycznia 2010 roku!

Dużo straszyli – mało zrobili!

“Proponowane przez resort finansów zmiany przepisów związanych z odliczaniem VAT od kupowanych przez przedsiębiorców pojazdów i paliwa do tych samochodów, spotkały się z ostrą krytyką. Okazały się również niezgodne z unijnym prawem.” (źródło: www.flota.com)

A jak jest naprawdę:

1. Możliwość odliczania podatku VAT istnieje w 100% od samochodów ciężarowych, w 60% lecz nie więcej niż 6.000zł od osobowych – to w kwestii zakupu samochodu.
Paliwo przy osobowych jest bez możliwości odliczenia VAT, zaś przy ciężarowych można odliczać.
Pozostałe zakupy typu np. części, naprawy, myjnia.. w obu przypadkach podlegają odliczeniu.

2. Określenie samochodu ciężarowego – homologacja, lub zgodnie z wzorem Lisaka, lub okrślenie przez stację diagnostyczną i zgłoszenie do Urzędu Skarbowego.

Jedyne co podlega zmianie to limit obrotów uprawniający do zwolnienia podmiotowego z VAT z 50 tysięcy do 150 tysięcy złotych.

Podsumowując – jest dobrze :)

Europejskie Nagrody Transportowe 2009 rozdane

Daimler AG co roku przyznaje wyróżnienia dla najlepszych przedsiębiorstw logistycznych, z którymi współpracuje. W tym roku w kategorii samochodów użytkowych trzecie miejsce zajęła polska firma STS Centrum Dystrybucji Samochodów.

Daimler AG przyznał nagrody podczas spotkania ponad stu firm transportowo-logistycznych, które odbyło się w Muzeum Mercedes-Benz w Stuttgarcie.

Pierwszą nagrodę w kategorii samochodów osobowych przyznano firmie Galliker Transport AG ze Szwajcarii za wysokie standardy jakości oraz wzorcowe procedury w centrum przeładunkowym w zakresie obsługi, składowania i technologii.

W kategorii samochodów ciężarowych zwyciężała firma Helf Automobil-Logistik z Essen. Czynnikami przesądzającymi o przyznaniu wyróżnienia były modelowe procesy logistyczne oraz konsekwentne zorientowanie na zapewnienie jakości we wszystkich procesach transportowych związanych z Daimler AG.

Cieszymy się, że również w tym roku nasz model współpracy oraz nagrody motywowały naszych partnerów do doskonalenia jakości – powiedział Egon Christ, dyrektor ds. logistyki pojazdów w Daimler AG. – Potrzebujemy partnerów, którzy są benchmarkami. Dzięki temu nasze produkty są dostępne zawsze tam, gdzie są potrzebne – punktualnie i bez usterek. Tajemnica sukcesu tkwi w optymalnym stosunku kosztów, czasu i jakości. A to się udaje naszym sześciu laureatom. Serdeczne gratulacje.

Europejska Nagroda Transportowa przyznawana jest od 10 lat w kategorii samochodów osobowych i od 6 lat w kategorii samochodów użytkowych. Podstawę oceny firm logistycznych stanowi jednolita zestandaryzowana procedura audytowa. Wszystkie transporty pojazdów są w ciągu roku stale monitorowane i oceniane w zakresie uszkodzeń samochodów, czasu realizacji transportów, jakości przeładunków oraz ogólnego stanu wyposażenia.

Materiały dostarczone przez:
flota.com.pl

Pirelli 2006

Kalendarz 2006 został stworzony przez angielsko-turecki duet. Mert Alas i Marcus Piggott to fotografowie o światowej sławie, specjalizujący się w portretach kobiet. Modelki to: Jennifer Lopez, Giselle Bündchen, Guinevere Van Seenus, Kate Moss, Karen Elson, Natalia Vodianova. Wszystkie są olśniewająco piękne i na 27 zdjęciach są częścią najodważniejszej edycji w historii kalendarza. Prowokujące i bogate, w większości czarno-białe fotografie (z wyjątkiem subtelnych barw na okładce i na zdjęciach z marca i listopada) przywołują nastroje Helmuta Newtona.

 

Historia jeżdżącego marzenia kazdego faceta! Porsche 911

Porsche 911. Zaprojektowany w 1964 roku niewiele się zmienił do dnia dzisiejszego. Wyłupiaste, owalne reflektory, wydęte błotniki, silnik z tyłu, bagażnik z przodu. Założenia konstrukcyjne jak maluchu, ale niewiele jest w świecie motoryzacyjnym samochodów, które mogłyby się zmierzyć z legendą Porsche 911 Carrera. Charakterystyczny gulgot silnika typu boxer sprawia, że mężczyznom skacze adrenalina, a dziewczęta stają się miłe i uległe. Gdyby ogłoszono plebiscyt: jak powinien brzmieć silnik samochodowy, Porsche 911 wygrałoby w cuglach. W plebiscycie na auto stulecia zajęło 5. miejsce, uległo tylko największym klasykom: Fordowi T, Mini Cooperowi, Citroenowi DS i Garbusowi. Projekt tego ostatniego wyszedł z resztą z tej samej rodziny co 911-tka. Kształt Beetle’a został opracowany przez Ferdinanda Porsche, natomiast 911 przez jego syna: Ferdinanda Porsche Juniora.  Podczas gdy większość producentów aut luksusowych boryka się z problemami finansowymi, Porsche sprzedaje auta w wielotysięcznych nakładach. Firma jest na tyle rentowna, że pozwoliła sobie na zakup ponad 30% akcji Volkswagen Group w latach 2005-2007. W 2008 roku szefowie Porsche ogłosili gotowość przejęcia pakietu większościowego VW.Samego modelu 911 sprzedano w 2006 roku niemal 40 tysięcy sztuk – jak na sportowy samochód jest to wynik rewelacyjny. W latach osiemdziesiątych, mimo doskonałej sprzedaży firma postanowiła zainwestować w model 928, który miał być następcą 911-tki. Szybko się okazało, że to krok w złą stronę. Firma powróciła do tradycji i, jak twierdzą jej szefowie, dzięki temu odniosła sukces w latach późniejszych.

Od lat Porsche słynie z wprost niesamowitej kontroli, jaką ma kierowca nad pędzącą maszyną. Kierownica w stu procentach przenosi sygnały z drogi, samochód reaguje ostro i niebywale precyzyjnie. Dzięki temu po prostu nie wpada w poślizgi. Zaawansowani rajdowcy mogą oczywiście wyłączyć elektroniczny układ kontroli trakcji, żeby sobie poszaleć. Trzeba jednak pamiętać, że jeśli już raz się wejdzie porschakiem w drifting, może to się źle skończyć. Obciążony silnikiem tył auta potrafi sprawić niemiłą niespodziankę.

Żródło: luxclub.pl

Złomujesz samochód starszy niż 9 lat – dostajesz 2500 euro….. ale to w Niemczech!

Od 14 stycznia w Niemczech każdy, kto chce kupić nowy samochód dostanie 2500 euro. Pod warunkiem, że odda na złom swój stary samochód.  Promocja obowiązuje tylko na nowe samochody. Państwo przeznaczyło na ten cel blisko 1,5 miliarda euro! jest to świetna opcja dla niemców tymbardziej, że kredyty oprocentowane są u nich na od 0,9 – 2,9 %, a nie jak w Polsce na od  7 – 12,5 %.

Czy niemiecka decyzja bedzie miała jakieś przeniesienie na polskie realia? Oczywiście! W 2008 roku sprowadzono do polski 1,1 mln samochodów, z czego ponad 40% to były samochody starsze niż 10 lat!. Jeśli ludzie będą złomowali takie samochody, w złomowanie bedzie im się opłacało to zmniejszy się w Polsce ilość sprowadzonych starych samochodów.

W polsce roważano takie rozwiązanie, ale były głosy, że nie ma na to pieniędzy. Jednak gdy przyjżymy się temu bliżej, to zauważymy, że przy dotacji od Państwa ok. 6 tyś zł. Kupując samochód za 25 tyś. , właśnie 6 tyś, to VAT i akcyza, które wracają do budżetu. Wychodzi więc za zero!

 

Mam nadzieję, że nie przyjdzie nikomu do głowy złomowanie oldtimerów :)

Ambulansy w wynajmie długoterminowym? dlaczego nie!

Dotychczas na  wynajem długoterminowy – niezmiernie popularną wśród ośrodków medycznych w Europie Zachodniej – decydowały się w Polsce wyłącznie prywatne ośrodki medyczne. Pogotowie  Ratunkowe w Legnicy wynajmuje pierwsze dwa ambulanse transportowe marki Volkswagen Caddy 1,9TDI, a szpital w Kole dwa ambulanse ratunkowe – specjalistyczny i podstawowy marki Mercedes Sprinter 315CDI. Jeden ambulans transportowy trafił do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Legnicy (Caddy), a kolejny otrzymała w użytkowanie firma Lux Med.

Wynajem długoterminowy ambulansów jest szczególnie wygodny dla publicznych ośrodków zdrowia, których personel może teraz koncentrować się podstawowej działalności statutowej, a nie także na czasochłonnej organizacji serwisu technicznego posiadanych ambulansów.

Według władz Szpitali wynajem długoterminowy ambulansów jest rozwiązaniem także korzystnym finansowo, ponieważ stawka miesięcznego czynszu uwzględnia wszystkie elementy związane z eksploatacją pojazdów Stała w całym okresie umowy rata miesięczna, umożliwia długoterminowe zaplanowanie wydatków.

Kia SOUL – nowośc w stajni Kia

KIA SOUL jest pięciodrzwiowym hatchbackiem z napędem na koła przednie, wysoką linią dachu oraz niezwykle długim rozstawem osi.
Gama jednostek napędowych obejmuje 128-konny, 16-zaworowy Diesel DOHC CRDi o pojemności 1,6 litra, wyposażony w elektrycznie sterowaną turbosprężarkę o zmiennej geometrii kierownic spalin (VGT) oraz opcję filtra DPF. Jego wersja standardowa posiada moc 128 KM oraz wysoki moment obrotowy 260 Nm.KIA SOUL oferowany będzie także z silnikiem benzynowym Gamma o pojemności 1,6 litra, wyposażonym w wielopunktowy elektroniczny wtrysk paliwa oraz układ zmiennych faz rozrządu VVT. Ta 16-zaworowa jednostka zbudowana jest z aluminium i wytwarza 124 KM przy 6300 obr/min oraz moment obrotowy 156 Nm przy 4200 obr/min.

Kalendarz Pirelli 2007

Bohaterki edycji 2007 to cztery utytułowane i uwielbiane aktorki: Sophia Loren, Penelope Cruz, Hilary Swank, Naomi Watts oraz wschodząca gwiazda Lou Doillon. Znamy je z okładek kolorowych czasopism, z największych filmów i z relacji rozdań nagród filmowych. Znamy je jako gwiazdy. Tymczasem najnowsza edycja kalendarza Pirelli daje okazję do poznania ich trochę z innej strony – bardziej prawdziwej.

Znajdujemy się w pokoju, w którym jest tylko łóżko i prześcieradło. Chcieliśmy, aby zdjęcia były bardzo osobiste i intymne, jak gdybyśmy fotografowali przyjaciółki – powiedziała Inez Van Lamsweerde.

Fotografka szybko nawiązała kontakt z gwiazdami sprawiając, że na planie czuły się swobodnie. Jej celem było uchwycenie najsilniejszych cech i ukazanie ich niezwykłych osobowości. I tak Penelope Cruz została przedstawiona jako “żywiołowa i zmysłowa”, Hilary to “naturalna i wysportowana prawdziwa amerykańska piękność”, Lou jest “elegancka i pewna siebie”, Naomi “smukła, wytworna, słowem stanowiąca uosobienie angielskiej perfekcji”, a Sophia Loren to “supergwiazda i legenda”.

 

Car Of The Year 2010 – Znamy finalistów

Oto finaliści europejskiego konkursu ‘Samochód Roku 2010′ – Citroen C3 Picasso, Mercedes Klasy E, Opel Astra, Peugeot 3008, Skoda Yeti, Toyota iQ oraz Volkswagen Polo. 30 listopada spośród siedmiu aut międzynarodowe jury wybierze to jedyne, najważniejsze – Car Of The Year.

Coraz bliżej zima…. przygotuj swój samochód!

Jest wiele czynności, które powinno się wykonac przed zimą pozwolę sobie wymienić je bez opisywania, bo wiem, że potraktujecie to jako przypomnienie:

- sprawdzenie stanu ogumienia,

- sprawdzenie zgodności opon z zaleceniami producenta samochodu,

- sprawdzenie stanu ogumienia

- odpowiednie wyważenie opon w przypadku ich wymiany,

- kontrola prawidłowego ciśnienia w oponach,

- kontrola stanu układu hamulcowego (płyn hamulcowy, klocki i tarcze hamulcowe)

- stan naładowania i ładowanie akumulatora oraz stan paska alternatora,

- kontrola stanu układu wydechowego,

- sprawdzenie poziomu i stanu oleju silnikowego,

- sprawdzenie temperatury zamarzania płynu chłodzącego,

- ocena stanu wycieraczek oraz szyb samochodowych,

- sprawdzenie stanu zawieszenia pojazdu, a szczególnie amortyzatorów,

- sprawdzenie stanu filtrów kabinowych i powietrza,

- kontrola sprawności i ustawienie świateł,

- sprawdzenie, czy na powłoce lakierniczej i podwoziu nie pojawiły się ogniska korozji,

- ewentualnie zabezpieczenie uszczelki gumowej w drzwiach,

- sprawdzenie płynu do spryskiwaczy.

Pamiętaj, że dbasz także o bezpieczenstwo swoich bliskich!

Jeśli nie masz czasu, żeby o tym wszytskim pamiętać polecam wynajem długoterminowy, wtedy inni zajmą się Twoim samochodem

Rolls-Royce … niedościgniony ideał

Jeśli Maybachem podróżują dyrektorzy rad nadzorczych i maklerzy, to w Rolls-Royce’ach widuje się raczej kolekcjonerów dzieł sztuki i przedstawicieli stanu szlacheckiego. Z Maybachów wypływają polecenia zakupów papierów wartościowych, właściciele Rolls-Royce’ów inwestują raczej w obrazy i antyki. Maybach to zimne auto dla rekinów finansjery, Rolls-Royce zaś po prostu: dla bogaczy.

Od 2003 roku trzy wielkie koncerny niemieckie rozpoczęły walkę o kieszenie najzamożniejszych ludzi na świecie. Volkswagen jest właścicielem marki Bentley, Mercedes sprzedaje Maybachy, a BMW najszlachetniejsze auto wszech czasów – Rolls Royce’a. O samochodach można mieć blade pojęcie, ale nazwa pochodząca od nazwisk dwójki założycieli firmy Charlesa Rollsa i Henry Royce’a u wszystkich wywołuje dreszczyk emocji. Podobnie jak figurka Spirit of Ecstasy (Ducha Ekstazy), która wieńczy maskę tych luksusowych aut. Samochody z logo RR produkowane są niemal bez przerwy od 1904 roku. Odkąd właścicielami marki stał się koncern Bayerische Motoren Werke angielscy tradycjonaliści zadrżeli. Co niemieccy projektanci mogą wiedzieć o brytyjskim szyku? Flagowy model Phantom wprowadzony w 2004 roku rozwiał wszelkie wątpliwości. W jego wnętrzu czas jakby zwalnia, a pasażer robi się lekko flegmatyczny i zmanierowany. Nowy właściciel tchnął w legendę powiew świeżości. A efekt? Rolls Royce’y sprzedają się jak świeże bułeczki i z roku na rok biją rekordy sprzedaży.
Firma długo broniła się przed elektronicznymi nowinkami, które zdominowały świat motoryzacji. Nowy Phantom naszpikowany jest nowoczesną technologią w równym stopniu jak futurystyczny Maybach. Cały wic polega na tym, że pasażer w ogóle tego nie odczuwa. W nowych Rolls Royce’ach wnętrza urządzono bardzo tradycyjnie. Nawet ekran satelitarnej nawigacji okręca się dookoła własnej osi i na rewersie ma elegancki, staroświecki zegar. Na parkingu specjalny mechanizm chowa figurkę Ducha Ekstazy pod maskę. Niemcy nie zapomnieli ani na moment, że RR to marka brytyjska. W drzwi wkomponowano specjalne schowki na… parasole.

Dawno minęły czasy, w których takimi limuzynami podróżowano bez pośpiechu i szarżowania na drodze. Phantom wyposażony jest w potężny 12-cylindrowy silnik o mocy 460 koni mechanicznych. Setkę osiąga w niecałe 6 sekund i mimo że daleko mu do aerodynamicznej sylwetki Maybacha, niewiele ustępuje mu, jeśli chodzi o osiągi. Rolls Royce Phantom to auto, które zwraca na siebie uwagę absolutnie każdego przechodnia. Neogotycka sylwetka przypomina trochę zamek Batmana z miasta Gotham. Styl ten upodobał sobie m.in. Snoop Dogg, który wysupłał niecałe 400 tysięcy euro na nowiutkiego Phantoma. Gdyby chciał kupić któryś z muzealnych egzemplarzy, cena mogłaby być nawet dziesięciokrotnie wyższa. W 2007 roku sprzedało się około tysiąca sztuk Rolls Royców. Do 2010 firma planuje zwiększyć sprzedaż dwuipółkrotnie. Ma się przysłużyć temu nowe auto oznaczone kryptonimem RR4. Rozumie się samo przez się, że w przypadku takich samochodów każdy najmniejszy drobiazg musi zostać dopracowany w stu procentach. Dlatego też RR4 będzie dostępny w sprzedaży dopiero od 2009 roku.

Nowości na rynku – BMW X1 juz w Polsce…

14 października w Warszawie, przy śnieżnej pogodzie, odbyła się prezentacja najnowszego dziecka grupy BMW- modelu X1.

W skład wyposażenia standardowego, które czuwa nad bezpieczeństwem czynnym i biernym podróżujących wchodzą m.in.: automatyczne trzypunktowe pasy bezpieczeństwa na wszystkich miejscach, przednie i boczne poduszki powietrzne, kurtyny powietrzne, dwustopniowe światła stop, światła dzienne oraz system zapobiegający blokadzie kół w czasie hamowania (ABS). W wyposażeniu dodatkowym oferowane są reflektory ksenonowe, reflektory adaptacyjne oraz asystent świateł drogowych, który w zależności od natężenia ruchu oraz poziomu oświetlenia drogi sam włącza i wyłącza światła drogowe, wyręczając w tej czynności kierowcę. 

Spośród jednostek napędowych, nabywcy będą mieli do wyboru: jeden silnik benzynowy o pojemności 3 l. i mocy 258 KM oraz pięć jednostek wysokoprężnych o mocy od 143 do 204 KM. Spośród silników diesla w Polsce dostępne będą jednostki o mocy 177 i 204 KM.

Auto w polskich salonach pojawi się 24 października a cennik rozpoczynać będzie model z silnikiem wysokoprężnym o mocy 177 KM który kosztuje 131 800 zł.

Kalendarz Pirelli 2009

Podobnie jak w latach poprzednich Pirelli wykorzystało swój sprawdzony przepis na sukces. Zdjęcia wykonał jeden z najbardziej cenionych fotografów.Na fotografiach są najpiękniejsze modelki, między innymi Lara Stone i Emanuel De Paula oraz po raz pierwszy Polka – Małgosia Bela.

Za tło posłużyły malownicze tereny, tym razem delty rzeki Okawango i pustyni Kalahari w Botswanie. Gwiazdami tegorocznej edycji nie są jednak tylko piękne kobiety. Na planie zdjęciowym w Abu Camp główną rolę pełnią Cathy, Abu, Baby Lorato, Mthondo Mbombvo oraz Benny, czyli jedne z najbardziej majestatycznych zwierząt na ziemi – afrykańskie słonie.

Niestety, jak co roku, do każdego kraju trafi bardzo ograniczona liczba egzemplarzy. Kalendarz nie jest powszechnie dostępny i zostanie przekazany tylko wybranym osobistościom.

Jak oszczędzic na paliwie…

 

Zbliża się zima, już widzę jak wzrasta spalanie w moim aucie. Szukałem ciekawych porad i znalazlem kilka, oto one:

Oszczędny silnik to jeszcze nie wszystko. Okazuje się, że sposób prowadzenia auta może wpłynąć bardzo znacząco na zużycie paliwa. Różnica może wynieść nawet 40% Współczesne auto klasy średniej zużywa około 9l / 100 km. To samo auto przy nieoszczędnej (czytaj: “ostrej”) jeździe może zużyć nawet 12l / 100 km. Jeśli jednak kierowca preferuje spokojną jazdę, to silnik odwdzięczy się zużyciem 7l / 100 km. Co to jest spokojna jazda? Jest to jazda równomierna i przewidująca, tempo dopasowane do innych użytkowników drogi, jazda na “zielonej fali”, delikatne operowanie pedałem gazu.

Już podczas rozruchu silnika można zacząć oszczędzać tak drogie ostatnio paliwo. Przy uruchamianiu współczesnego silnika już nie trzeba naciskać pedału gazu gdyż ilość paliwa potrzebna do rozruchu jest regulowana automatycznie. Mało kierowców jednak wie, że po starcie silnika najlepiej jest zacząć spokojnie jechać, a nie rozgrzewać zimny silnik na postoju. Jeśli ruszymy od razu po zastartowaniu, silnik i katalizator szybciej osiągną właściwą temperaturę.

Już podczas krótkich postojów opłaca się wyłączyć silnik. W nowoczesnym aucie wyłączenie silnika w trakcie postoju dłuższego niż 10 sekund zaczyna przynosić wymierne korzyści. Przy starszych autach czas ten wydłuża się do 20 sekund

 

Podczas hamowania silnikiem w nowoczesnych autach efektywne zużycie paliwa wynosi 0 l / 100 km, więc opłaca się dojeżdżać do skrzyżowania hamując silnikiem (załączone sprzęgło i puszczamy gaz). Ta sama reguła jest skuteczna również w przypadku wielu starszych aut.

dpowiednio wczesne przełączanie się na wyższe biegi jest kolejnym krokiem pozwalającym obniżyć zużycie paliwa.

Pierwszy bieg służy tylko do ruszenia z miejsca, od 30kmh zawodowy oszczędnościowiec jedzie już na 3 biegu, od 60 na 5.

W trasie najbardziej optymalną prędkością jest 110 km / h – ta prędkość jest najlepsza dla samochodu średniej klasy. Nawet jeśli bardzo się spieszysz, nie przekraczaj 80% prędkości maksymalnej twojego samochodu. Szybka jazda stwarza ogromne zagrożenie dla innych użytkowników dróg, jak również spalanie wzrasta nieproporcjonalnie.

Lepiej jest jechać ze stałą prędkością, niż część drogi pokonywać wolniej, a część bardzo szybko. Na przykład: Wybierając się w 130-to kilometrową trasę zużyje się mniej paliwa pokonując całą drogę jadąc ze stałą prędkością 130 km / h (jeśli gdzieś w Polsce istnieje odpowiednia do tego droga), można również jechać przez 30 minut z prędkością 100 km / h, a kolejne 30 minut “przelecieć” z prędkością 160 km / h. W obu przypadkach trasę przejedziemy w ciągu 1 godziny, ale jadąc ze stałą prędkością będzie nas to mniej kosztowało.

Bardzo dużo można zaoszczędzić rezygnując z krótkich tras. Po uruchomieniu silnik zużywa do 40 l / 100 km. Dopiero po przejechaniu 4 km zużycie paliwa się normalizuje. Do kiosku za rogiem lepiej się przejść – tak będzie lepiej nie tylko dla samochodu!

 

Żródło: autocentrum.pl

Poradnik – jak zabezpieczyć swój samochód

Wyczytałem ostatnio w autocentrum.pl, jak ustrzec się złodzieja, dziś publikuje na blogu cenne wskazówki:

1. Nie ma samochodów, których nie kradną.

2. Nie zostawiaj nigdy w samochodzie dokumentów. Firma ubezpieczeniowa ma prawo do odmowy wypłacenia odszkodowania.

3. Nie zostawiaj w samochodzie nic wartościowego. Nawet na pięć minut. Jeśli musisz zostawić coś w aucie, to tylko w bagażniku Nawet jeśli jakaś torba jest pusta, to złodziej przekona się o tym, dopiero po wybiciu szyby

4. Zabezpieczenia elektroniczne są skuteczniejsze niż mechaniczne.

5. Zamontuj urządzenia zabezpieczające przed kradzieżą Bardzo skuteczne są immobilizery z funkcja antynapadową. Wprowadzasz kod z klawiatury, który umożliwia włączenie silnika. Tego typu urządzenia włączają się samoczynnie przy otwarciu drzwi kierowcy. Urządzenie uzbraja się i aby uruchomić samochód musisz ponownie wprowadzić kod. Nie da się na szybko ukraść samochodu z takim immobilizerem.

6. Zamontuj autoalarm, który współpracuje z immobilizerem.

7. Montuj urządzenia alarmowe w zakładach wysokiego zaufania. Producenci często wskazują zakłady, do których mają zaufanie.

8. Noś kluczyk od stacyjki osobno od pilota od alarmu i immobilizera. Sensownym jest dorobienie klucza, który nie będzie pasował do Twojej stacyjki i przyczepienie go do pilota. Często złodzieje wykradają klucz od samochodu. Jeżeli w innej kieszeni masz klucz od stacyjki i w innej pilot od alarmu a w głowie kod od immobilizera, to ryzyko kradzieży maleje. Procedura opuszczenia samochodu mogłaby wyglądać następująco: gasimy silnik, wyjmujemy klucz ze stacyjki i chowamy do kieszeni, z której będzie go trudno ukraść. Po wyjściu z samochodu zamykamy pilotem alarmu samochód i również chowamy pilota tak, aby nie był łatwym łupem.

9. Zamykaj wszystkie drzwi po wejściu do samochodu – częste są przypadki napadów np. w czasie oczekiwania na zielone światło.

10. Przykre ale prawdziwe: czekający na okazję podróżnik może być przestępcą

 

  • jeśli więc chcesz mieć towarzystwo w trakcie podróży zapraszamy do serwisu Autostop
  • ta usługa zminimalizuje niebezpieczeństwo napadu grożące ze strony przygodnych pasażerów

11. Jeżeli ktoś “życzliwy” pokazuje Ci, że złapałeś gumę, lub że masz coś zepsute i wymaga to opuszczenia przez Ciebie samochodu, musisz zachować szczególną uwagę. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że jest to jeden z wybiegów, które mają na celu wyciągnięcie cię z samochodu. Jeżeli obawiasz się, że coś może być nie tak z samochodem, podjedź na najbliższą stację benzynową, strzeżony parking, zatrzymaj się koło radiowozu policyjnego. Przed wyjściem z samochodu wyłącz silnik, włącz immobilizer, załóż posiadane blokady, wyjdź z samochodu i zamknij drzwi. Jeżeli masz kieszenie zapinane na zamki czy guziki, schowaj klucze do kieszeni i dopiero zobacz czy coś się nie stało. Złodzieje zatrudniają nawet kilkuletnie dzieci, które mają za zadanie odwrócić Twoją uwagę od rzeczywistego niebezpieczeństwa. Przechodzący przed maską Twojego samochodu w ostatniej chwili mężczyzna / kobieta / dziecko i pokazujący Ci prawą stronę samochodu z wyrazem przestrachu na twarzy jest złodziejem. Możesz spotkać się z sytuacją, gdy bawiące się na poboczu dzieci pokażą Ci coś, następnie parę kilometrów dalej ktoś znów będzie Ci coś pokazywał, itd. Możesz się spodziewać, że jest to zorganizowana grupa złodziei, która ma na celu spowodowanie zatrzymania Cię na drodze i dokonania rabunku.

12. Obserwuj, czy nie jedzie za tobą ciągle ten sam samochód. Złodzieje mogą jechać za tobą i czekać na dogodną chwilę aby ukraść Twój samochód.

13. Ktoś lekko stuknął twój samochód – KRADZIEŻ

  • jeżeli ma to miejsce w okolicy, gdzie nie ma ludzi – i czujesz, że nie jest to zwyczajny wypadek – uciekaj ile sił w silniku. Możesz próbować zapamiętać numer samochodu. Jeżeli w samochodzie, który spowodował kolizję, jest więcej niż jedna osoba i towarzyszy im jeszcze jeden pojazd, to prawie pewne, że są to bandyci. Jeżeli masz telefon komórkowy – kręcisz bezpośrednio 997 (łączy z lokalną policją) i mówisz gdzie jesteś i co podejrzewasz. W żadnym wypadku nie opuszczaj samochodu. Silnik musisz mieć włączony i na biegu. Drzwi musisz mieć zablokowane. Nie pozwól, by zajechali Ci drogę. Jeden może udawać stłuczkę a drugi zablokować Ci samochód swoim pojazdem
  • jeżeli jest to miejsce, w którym jest dużo ludzi – spokojnie gasisz silnik, zaciągasz ręczny hamulec, włączasz światła awaryjne, wyjmujesz kluczyki ze stacyjki, chowasz kluczyki, włączasz blokady i zabezpieczenia które posiadasz, wychodzisz z samochodu i zamykasz go. Przed wyjściem oceń sytuację, czy opuszczając samochód nie będziesz ofiarą napaści. Możliwe, że napastnik szybko wyjdzie ze swojego samochodu i będzie czekał na moment, w którym Ty otworzysz swoje drzwi. Możliwa jest też sytuacja, gdy inny będzie udawał przechodnia, który wyolbrzymia Twoje straty. Gdy Ty wyjdziesz, on zamieni się w agresora

14. Jeżeli masz samochód terenowy, w miarę nowego Mercedesa,BMW,Toyote Camry,Lexusa,Mazde Millenium, Infinity, Mitsubushi Sigma, Volvo, Audi bądź podobnej klasy samochód – możesz liczyć się z tym, że napadną na Ciebie z bronią, użyją przemocy, będą Cię śledzić, spróbują Cię wyciągnąć przemocą z samochodu. Jeżeli bez Twojej obecności posłużą się lawetą – to należy się cieszyć, że wybrali tak “pokojową” metodę. W przypadku napadu lepiej nie stawiać oporu i spełnić wszystkie warunki przestępców

15. Na giełdzie samochodowej możesz paść ofiarą przestępstwa. Pomijając kieszonkowców, graczy w 3 karty itp. element. Usiłujesz sprzedać samochód na giełdzie i jesteś sam/sama. Jeden z zainteresowanych, może być ich dwóch, trzech, wykażą ochotę kupna, ale po uprzedniej jeździe “próbnej”. Wsiadają, jedziecie za teren giełdy. Po pewnym czasie, siedzący obok Ciebie “kupujący” proponuje zamianę za kierownicą, bo sam chce coś sprawdzić. Wysiadasz z samochodu, aby zamienić się miejscami, i w tym czasie Twój samochód odjeżdża. Siedzący wcześniej obok Ciebie szybko przeszedł za kierownicę i już. Jeżeli przedstawisz taką wersję firmie ubezpieczeniowej, to prawie pewne, że ubezpieczenia nie otrzymasz. Druga wersja wydarzeń jest brutalna. Napadną na Ciebie i przemocą odbiorą auto razem z dokumentami. Jeżeli chcesz sprzedawać samochód, poproś kolegę, przyjaciela aby Ci towarzyszył. Wpuszczasz obcą osobę do swojego auta bądź domu. Musisz zachować szczególną ostrożność.

16. Uważaj, gdy jeździsz z otwartymi oknami. Wrzucą Ci do środka samochodu środki chemiczne, wywołujące złe samopoczucie, wymioty, bardzo silne bóle głowy itp. Gdy zatrzymasz się, dokonają napadu. Wykorzystują sytuację, gdy tankujesz paliwo, kupujesz gazety itp.

17. Jeżeli ktoś usiłuje zajechać nam drogę reagujmy włączeniem klaksonu i świateł drogowych. Próbujmy dojechać do posterunku policji lub dużego skupiska ludzi.

18. Warto zainwestować w oznakowanie samochodu. Mało który złodziej pokusi się na tak zabezpieczone auto – oznaczone części są dla niego nie przydatne.

19. W miarę możliwości korzystaj z parkingów strzeżonych.

20. Podjeżdżając pod dom lub garaż rozejrzyj się, czy wokół nie dzieje się coś podejrzanego. Być może złodzieje czają się gdzieś w pobliżu, chcąc odebrać Ci samochód. Jeżeli zauważysz podejrzanych nieznajomych, lepiej zaczekać i nie wysiadać, a nawet lepiej odjechać i powiadomić kogoś o zdarzeniu, kto pomoże nam w dotarciu do domu.

21. Warto mieć pod ręką coś twardego i dosyć ciężkiego. Polecam tradycyjną rurkę gazową – jeśli napadnie cię jedna – dwie osoby, to możesz je zaskoczyć ładując najbliższego gości rurką w korpus. UWAGA!!! Cios w głowę był by najskuteczniejszy, ale wtedy Policja potraktuje Ciebie jak przestępcę, a bandyci będą udawać poszkodowanych.

22. Jeśli jesteś posiadaczem broni palnej, to w chwili zagrożenia musisz zdecydować:

  • jeśli nie masz zamiaru strzelić do napastników: nawet nie sugeruj, że masz broń – albo napastnicy strzelą pierwsi (profilaktycznie), albo zabiorą Ci pistolet
  • jeśli widzisz, że tylko strzelenie do gościa daje Ci szansę, to strzelaj, zanim zrobi to bandyta (licz się z faktem, że napastnik miał więcej okazji żeby potrenować “strzelanie” do ludzi) UWAGA!!! W chwili, gdy wyciągniesz broń, to napastnicy zrobią to samo. Najczęściej dla własnego bezpieczeństwa lepiej nie wyciągać pistoletu.

źródło: autocentrum.pl

Vat od samochodu do końca roku! spieszcie się

Jest dużo szans na to, że od nowego roku nie będzie można odliczyć podatku VAT od samochodów osobowych od paliwa i całego VATu od zakupu auta.i02_2009_133_000_002a_001_82399

Ale jest na to sposób nawet po nowym roku!

Wynajmujac auto klient moze odliczyc cały VAT z każdej faktury zawynajem auta, dodatkowo może brać koszt paliwa wyjezdzanego przez klienta na siebie (np. poprzez zastosowanie kart paliwowych).
Klientowi można wystawić fakture zbiorczą za wynajem auta,

Wypożyczalnia samochodów długoterminowych może odliczyć cały VAT z auta nawet osobowego iz paliwa , a klient moze odliczyc cały vat z faktury zbiorczej od wypożyczalni przez co legalnie każdy odliczy nadal cały VAT, ale bedzie musiał korzystac z usług wypozyczalni.., co i tak mu się opłaca. Pisaliśmy o tym wcześniej tutaj

W Lucas Car Rental odliczysz cały vat z auta i paliwa, również auta osobowe.

więcej w gazecie prawnej

PO chce nowego podatku dla kierowców

Z składek na ubezpieczenia komunikacyjne miałaby zostać dofinansowana straż pożarna. Ministerstwo Finansów jest przeciw.

Pomysł zgłosiła widoczna poniżej posłanka Platformy Obywatelskiej Bożena Szydłowska. W rozmowie z “Gazetą Wyborczą” przypomina, że strażacy pomagają poszkodowanym w wypadkach drogowych. Ale często brakuje im specjalistycznego sprzętu do rozcinania karoserii samochodów.

Dlatego Szydłowska proponuje, żeby od każdej polisy komunikacyjnej OC, AC i NNW ubezpieczyciele przekazywali straży pożarnej 1 zł. Tylko w ciągu roku dałoby to dodatkowo co najmniej 21 mln zł.

Za godny rozważenia uznało ten plan Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Protestuje za to resort finansów. Jego przedstawiciele zwracają uwagę, że nowa opłata spowoduje podwyżkę cen polis. Zgadza się z tym Polska Izba Ubezpieczeń. Jej analityk Marcin Tarczyński w rozmowie z “Gazetą Wyborczą” nazywa to rozwiązanie parapodatkiem.

Dziennik przypomina też, że tzw. podatek Religi zniesiony w ubiegłym roku spowodował wzrost składek na OC o 6 proc.

Więcej w “Gazecie Wyborczej” i autofirmowe.pl

Koniec odzyskiwania VAT od aut z kratką oraz nowy podatek

Zablokowanie możliwości odliczenia VAT od aut z kratką i paliwa do nich oraz rewolucja w podatkach od prywatnego użytku samochodów służbowych. W przyszłym roku rząd chce przykręcić śrubę przedsiębiorcom.

Od 1 stycznia 2010 r. przy zakupie samochodów z kratką, podobnie jak innych o masie do 3,5 tony, przedsiębiorca będzie mógł odliczyć tylko 60 proc. zawartego w cenie podatku VAT, nie więcej jednak niż 6 tys. zł. Ponadto VAT-u od paliwa do nich w ogóle nie będzie można odzyskać. Wyjątek spośród aut o dopuszczalnej masie całkowitej poniżej 3,5 tony mają stanowić pikapy, samochody z jednym rzędem siedzeń i busy mogące przewieźć 10 osób łącznie z kierowcą. Zmiany nie obejmą samochodów o DMC większej niż 3,5 tony.

Licząc na Brukselę
Nowe przepisy oznaczają powrót do stanu sprzed grudniowego wyroku Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, który przywrócił prawo do odliczenia VAT od samochodów z kratką, tych, które spełniają wymogi tzw. wzoru Lisaka i paliwa do nich. Polski rząd nie może zignorować orzeczenia ETS, ale ograniczenia w odpisywaniu VAT będące zaprzeczeniem tego wyroku i tak są możliwie do wprowadzenia.

Unijna dyrektywa ds. VAT pozwala bowiem na czasowe zawieszenie prawa do niektórych odliczeń podatku od towarów i usług na czas dekoniunktury gospodarczej. Rząd chce skorzystać z tej możliwości, powołując się na kryzys i trudną sytuację budżetu.

Biorąc pod uwagę te okoliczności, można spodziewać się, że ograniczenia w odliczeniu podatku VAT od samochodów firmowych i paliwa wejdą w życie ocenia Bartosz Bogdański, doradca podatkowy z kancelarii MDDP.

flota.com.pl

Małe potwory….

Prezentujemy dzisiaj niezwykłe samochody. Jedni się z nich śmieją inni cenią. Samochody te mają coś wspólnego. Nie są zbyt duże i na pierwszy rzut oka nie wzbudzają większych emocji. Ale łączy je coś jeszcze. Charakteryzują się nieprzeciętną mocą, skrytą pod ich niewielkimi „maskami”. Poniżej przedstawiamy krótką charakterystykę każdego z nich.

1. Kia Soul. Firma od niedawna zdaje się wchodzić na wyżyny stylistyczne, coraz piękniejszymi modelami. Soul dysponuje silnikiem 1,6 litra i mocą 128 KM. Mimo wyglądu przypominającego styl retro, przyspiesza do setki w 11,3 sekundy i rozpędza się do 182 km/h.

2. Renault Twingo RS. Silnik o pojemności 1,6 litra i mocy 133 KM czyni z niego prawdziwego wojownika na drodze. Dzięki swym rozmiarom i osiągom stanowi nie lada konkurencję dla „500ki” Abartha. Do setki rozpędza się w 8,7 sekundy a maksymalną prędkością przekracza 200 km/h. Fanom marki z pewnością przypomną się lata świetności słynnego Clio Williams lub Renault 5 Turbo.

3. Peugeot 207 CC. Atrakcyjne Cabrio 2+2 z twardym dachem i równie twardymi osiągami. Turbodoładowany benzyniak o mocy 150 KM i momencie obrotowym rzędu 240 Nm przy 1 400 obr/min. Zapewnia przyspieszenie do setki już w 8.1 sekundy a jeśli nie zostaniemy wyssani przez otwarty dach to możemy rozpędzić się tym małym autkiem do 210 km/h. Niemożliwe staje się możliwe…

4. Opel Corsa GSi oprócz sentymentów z ubiegłego dziesięciolecia, dostarcza mnóstwo frajdy z jazdy na wysokich obrotach. 150 KM wpakowanych do tak lekkiego autka musi zapewniać mocne emocje. Do setki przyspiesza w 8,1 sekundy i rozpędza się do 210 km/h. Świetny układ jezdny pozwala na dobrą zabawę na krętych drogach.

5. Mitsubishi Colt Ralliart. Silnik 1,5 litra i moc 150 KM dzięki zastosowanemu turbodoładowaniu. Rozpędza się do 210 km/h i zużywa tylko 6,8 litra benzyny na 100 kilometrów. Przyspieszenie do setki to tylko 7,4 sekundy. W przeciwieństwie do EVO, brak mu nieco muskularnej budowy.

6. Alfa Romeo MiTo . Tylko 1,4 litra pojemności i aż 155 KM. Ta odsłona uprzyjemnia życie kierowcy nie tylko swoją włoską urodą lecz również temperamentem. Do setki w 8 sekund i 215 km/h prędkości maksymalnej. Piękne wnętrze tylko dodaje pikanterii.

7. Fiat 500 Abarth. Chyba najbardziej charakterystyczny, mały sportowiec dostępny na rynku. Świetnie zachowane proporcje, wyjątkowe pochodzenie i wymowna przeszłość. Jak na Abartha przystało, osiągi nie pozostawiają wiele do życzenia. 1,4 Turbo, 160 KM, 7,4 od 0 do 100km/h . Nic dodać, nic ująć.

8. Mercedes A200. Samochód, który swym wyglądem w ogóle nie zdradza sportowych możliwości. Do najmniejszej odsłony Mercedesa przeszczepiono silnik z B – klasy. Krótszy od słynnego Golfa o 13 cm i dysponujący mocą 193 KM musi zapewniać niezapomniane emocje. Prędkość maksymalna to 228 km/h a do setki rozpędza się w 7,5 sekundy.

9. Renault Clio Sport. Samochód zaliczany do małych ale swoim potencjałem wcale nie ustępuje większym i mocniejszym od siebie. Pod maską tego wojownika pracuje dwulitrowa jednostka o mocy 201 KM. 6,9 do 100 km/h mówi samo za siebie.

10. Mini w wersji John – Cooper – Works to prawdziwa torpeda. Nie może się poszczycić małym spalaniem ale za to powala rywali swymi osiągami. 1,6 Turbo dysponuje mocą 211 KM. Setkę osiąga w 6,5 sekundy a na najszybciej jest w stanie pojechać 238 km/h. Samochód niezwykle rzadko spotykany na polskich drogach a szkoda…

Towarzystwo pokrywa koszty wynajmu auta zastępczego za cały okres naprawy

Wcześniej jużpisaliśmy na ten temat, jednakże sprawa jest na tyle warta uwagi, że postanowilismy do niej wrócić raz jeszcze

Jak donosi Gazeta Prawna: poszkodowanemu przysługuje zwrot kosztów najmu pojazdu za okres od dnia uszkodzenia pojazdu do dnia, w którym (bez zbędnej zwłoki) mógł odebrać naprawiony pojazd. To stanowisko znajduje swoje uzasadnienie nie tylko w zasadzie pełnego odszkodowania (art. 361 par. 2 k.c.), ale również w przyjętej linii orzeczniczej Sądu Najwyższego. W wyroku z 5 listopada 2004 r. SN wskazał: „jeżeli uszkodzony pojazd nadaje się do naprawy w postaci wmontowania do niego nowej części zamiennej, to koszty najmu przez poszkodowanego tzw. samochodu zastępczego obejmować mogą okres konieczny i niezbędny do naprawy pojazdu”. Sformułowanie „okres konieczny i niezbędny” oznacza obowiązek zwrotu kosztów wynajmu samochodu zastępczego za rzeczywisty, a nie technologiczny czas naprawy.

Technologiczny czas naprawy określany w programach kosztorysowych jest wyliczony teoretycznie i nie uwzględnia wielu istotnych czynników (np. czasu dokonania pierwszych i ewentualnie kolejnych oględzin uszkodzonego pojazdu przez przedstawiciela zakładu ubezpieczeń, zamówienia, dostarczenia i koniecznego oczekiwania na niezbędne do naprawy części itp.). Ograniczenie czasu, za który przysługuje refundacja kosztów najmu samochodu zastępczego w oparciu o tzw. technologiczny czas naprawy, nie tylko nie realizuje zasady pełnego odszkodowania, ale również naraża poszkodowanych na poniesienie dodatkowych wydatków, które nie wystąpiłyby, gdyby im nie została wyrządzona szkoda. Przypadkami uzasadniającymi zawężenie zakresu refundacji może być odstąpienie od naprawy uszkodzonego pojazdu przy jednoczesnym korzystaniu z samochodu zastępczego lub powstrzymanie się z naprawą pojazdu do czasu ustosunkowania się ubezpieczyciela do odwołania się od jego pierwotnego stanowiska w przedmiocie uznanej wysokości odszkodowania.

Opony Continental – idealne na kryzys

Poniższe artykuły należą do serwisu Flota poświęconemu tematyce flot samochodowych w firmach.

Większe przebiegi, mniejsze zużycie paliwa i wzrost poziomu bezpieczeństwa – to cechy, jakie powinny mieć idealne opony na czasy kryzysu. Wszystkie te cechy mają nowe opony serii 2 przeznaczone do transportu szosowego.

Continental przedstawia nowe opony serii 2 Gamy R, L i W. Wprowadzonych zostało osiem nowych typów w pięciu rozmiarach: 295/80, 315/80, 315/70, 295/60 i 315/60. Wszystkie modele, przeznaczone do transportu szosowego w ruchu regionalnym, długodystansowym i zimowym, będące zupełnie nowymi konstrukcjami, wyposażone są w nowoczesne rozwiązania ułatwiające ich codzienne użytkowanie w trudnych warunkach.

Opony z serii R przeznaczone są do codziennego, całorocznego stosowania w trudnych warunkach, w transporcie regionalnym i na dłuższych trasach. Zalecana jest także jako alternatywa w transporcie autostradowym w warunkach zimowych z racji posiadania homologacji M+S. W znacznym stopniu przyczyniają się do redukcji kosztów oraz wzrostu osiąganych przebiegów, które teraz są o dwadzieścia procent większe, zanim opona nie otrzyma swojego drugiego życia jako wysokiej klasy opona bieżnikowana ContiRe. Opony serii R kwalifikują się do uniwersalnego stosowania na różnego rodzaju nawierzchniach i w trudnych warunkach, dzięki swojej wysokiej odporności i wytrzymałości.

Nowa seria L przeznaczona jest na dalekie trasy. Przy opracowywaniu bieżnika priorytetem było zmniejszenie ilości spalanego paliwa. Nowe opony Continental oferują najlepszą ekonomię w transporcie międzynarodowym dzięki aż do 25 procent większym przebiegom wynikającym z redukcji oporów toczenia. Mniejszy ciężar zwiększa potencjalną masę użyteczną. Pod uwagę wzięto także co raz to większe wymagania, jakie stawiają siły działające w czasie stosowania retardera w trakcie jazdy. Opona HDL2 posiada kierunkowy bieżnik z samo wspierającymi się blokami.

Wszystkie opony nowej generacji wyposażono w opatentowaną przez Continental technologię AirKeep. Bardzo gęsta struktura molekularna zapobiega naturalnej dyfuzji powietrza pod ciśnieniem przez ogumienie. Dzięki temu możliwe jest zmniejszenie spadku ciśnienia w oponach o 50 procent. Ponadto, w celu uniknięcia kosztownych uszkodzeń, wyjątkowy system AirKeep pomaga zoptymalizować przebiegi opony oraz jej podatność na bieżnikowanie.

Do końca 2010 r. Continental odświeży swoją ofertę dla branży transportowej, w tym dla segmentu pojazdów użytkowych, stając się firmą o najnowocześniejszej gamie. – Obecna ofensywa nowych produktów jest dla nas niepowtarzalną szansą na umocnienie naszej pozycji na rynku i wyjście z aktualnego kryzysu ekonomicznego silniejszym – mówi Herbert Mensching, Dyrektor Generalny ds. Marketingu i Sprzedaży Opon Ciężarowych Continental AG.

flota.com.pl

Rynek CFM – systematycznie do przodu

Kryzys gospodarczy nie zachwiał krajowym rynkiem wynajmu długoterminowego. Rozwija się on wolniej niż w poprzednich latach, ale na koniec 2009 r. należy się spodziewać 20 proc. wzrostu w stosunku do 2008 r.

Prognozy przedstawia Instytutu Analiz Rynku Flotowego FlotaMONITOR. Znakomite wyniki branży CFM (car fleet management) wyglądają imponująco, w szczególności na tle innych produktów finansowych. Choć Polska jest jedynym krajem w Unii Europejskiej z dodatnim wzrostem gospodarczym, to i tak wiele firm ogranicza wydatki, chcąc przeczekać mniej korzystny okres. Co ważne, trudna sytuacja w gospodarce sprzyja rozwojowi rynku wynajmu.

W celu poprawienia płynności finansowej przedsiębiorstwa zaczęły skrupulatniej liczyć koszty. Rezygnują z blokowania kapitału we własnych flotach samochodów oraz dużych kosztów ich obsługi. Zamiast tego coraz chętniej powierzają floty samochodowe firmom zewnętrznym. Te jednak o wiele dokładniej sprawdzają nowych klientów.

Łyk statystyki
Z danych Instytutu Analiz Rynku Flotowego FlotaMONITOR wynika, że w ciągu pierwszych sześciu miesięcy tego roku liczba pojazdów obsługiwanych przez firmy CFM wzrosła o 9,3 proc. (o 7566 aut), do 108 138 samochodów. W porównaniu z sytuacją sprzed roku, tj. końcem czerwca 2008, rynek urósł o 22,88 proc. (o 24 745 samochodów w różnych formach wynajmu i leasingu operacyjnym). Widać więc wyraźnie spowolnienie dynamiki wzrostu rynku CFM, jednak nie jest ono niepokojące.

Spośród badanych 23 dostawców ośmiu zmniejszyło liczbę obsługiwanych samochodów, jednak dotyczy to głównie mniejszych operatorów CFM. W pierwszym półroczu 2009 r. liczba klientów i kontraktów CFM-ów zwiększyła się o 760, do 11 536.

Wielka czwórka i inni
Spośród analizowanych przez FlotęMONITOR 23 podmiotów cztery firmy nadzorowały niemal połowę samochodów na rynku CFM w Polsce. Dominującą pozycję wśród CFM-ów mają: Masterlease Polska, LeasePlan Fleet Management, Arval Service Lease oraz ING Car Lease, które obsługują łącznie 50 095 (49,2 proc.) pojazdów wynajmowanych na krajowym rynku CFM (bez leasingu operacyjnego).

Największy krajowy gracz Masterlease obsługuje flotę 19 831 pojazdów (co daje 19,5 proc. udziału w rynku), w różnych formach wynajmu i zarządzania. Od początku roku jego flota powiększyła się o 657 aut (+ 3,3 proc.). To także krajowy lider na rynku niepełnego wynajmu, posiadając 80,8 proc. udziału, spośród badanych firm CFM. Warto dodać, że ten dostawca jest liderem wśród firm CFM w zakresie finansowania pojazdów poprzez leasing operacyjny (76,5 proc. udział w rynku i 4586 aut).

Wicelider LeasePlan zarządza 12 899 samochodami, co dało mu 12,7 proc. udziału w krajowym rynku CFM. W ciągu sześciu miesięcy operator znacząco umocnił swoją pozycję, zwiększając flotę obsługiwanych aut o 1110, w szczególności w kontraktach FSL (full service leasing) i zarządzaniu.

Na trzeciej pozycji, z 9,9 proc. udziałem w rynku (10 097 samochodów), plasuje się Arval Service Lease. W ciągu pół roku firma zwiększyła flotę aut o 849 (+8,4 proc.), z czego wszystkie nowe samochody są obsługiwane w ramach FSL.

Wielką czwórkę zamyka ING Car Lease z 7,1 proc. udziałem w rynku i zarządzaniem flotą 7268 pojazdów. To o 596 samochodów (+8,2 proc.) więcej niż na koniec 2008 r.

Poza firmami LeasePlan oraz ING Car Lease największy wzrost liczby administrowanych pojazdów zanotowała Armada Fleet Management, o 1155 aut (+18,8 proc.). Tak pokaźny wzrost Armada zawdzięcza przejęciu innej firmy CFM Car 4 Company. Największy spadek obsługiwanej floty zanotował Daimler Fleet Management, któremu w ciągu pierwszego półrocza ubyło 19 klientów, a flota samochodów zmniejszyła się o 879 pojazdów (- 14,6 proc.), do 5156 szt.

FSL górą
Klienci zainteresowani wynajmowaniem floty nadal najchętniej wybierają full service leasing. Zainteresowanie zarządzaniem samochodami jak i niepełnym wynajmem ustabilizowało się. FSL to jedyny dynamicznie rozwijający się rodzaj usługi finansowania flot w pierwszym półroczu tego roku.

Firmy doceniają ten produkt finansowy i formę pozyskania floty samochodów za to, że nie wymaga on wyłożenia przez przedsiębiorcę dużych środków na jej zakup, i może on przeznaczyć je na rozwój podstawowego zakresu swojej działalności. Według FlotyMONITOR w połowie br. w ten sposób administrowano flotą 78 595 samochodów. To o 4553 auta (+5,8 proc.) więcej niż na początku 2009 r. i o 18 624 pojazdy (+23,7 proc.) w porównaniu z końcem czerwca zeszłego roku.

Ranking największych dostawców tej usługi jest zbliżony do sytuacji na całym rynku CFM. W połowie roku liderem kontraktów FSL były: Masterlease (10 630 aut), LeasePlan (10 242) i Arval (9310), które łącznie posiadały udział 37,7 proc. w krajowym rynku full service leasingu. Największą pojedynczą flotę, w ramach wynajmu i zarządzania, obsługuje Transpost 2117 pojazdów. Kolejne pozycje zajmują Toyota Bielany (1491 szt.) i Masterlease (1484 szt.).

Drugą najpopularniejszą usługą firm CFM jest wyłączne zarządzanie pojazdami. Na koniec czerwca br. obsługiwano w ten sposób łącznie 12 072 samochodów. Najmocniejszą pozycję w tym segmencie rynku mają LeasePlan (2603 auta i 21,6 proc. udziału w rynku), Toyota Marki Fleet Management (2104 i 17,4 proc.) oraz Toyota Bielany Corpo Cars (1938 i 16,1 proc.).

W połowie tego roku w niepełnym wynajmie eksploatowano łącznie 11 213 samochodów. Segment zdominowała firma Masterlease, która obsługuje 9063 auta i posiada w nim 80,8 proc. udziału. Kolejne miejsca zajmują ING Car Lease (882 auta) i BRE Leasing (723).
flota.com.p