Jest wiele czynności, które powinno się wykonac przed zimą pozwolę sobie wymienić je bez opisywania, bo wiem, że potraktujecie to jako przypomnienie:
- sprawdzenie stanu ogumienia,
- sprawdzenie zgodności opon z zaleceniami producenta samochodu,
- sprawdzenie stanu ogumienia
- odpowiednie wyważenie opon w przypadku ich wymiany,
- kontrola prawidłowego ciśnienia w oponach,
- kontrola stanu układu hamulcowego (płyn hamulcowy, klocki i tarcze hamulcowe)
- stan naładowania i ładowanie akumulatora oraz stan paska alternatora,
- kontrola stanu układu wydechowego,
- sprawdzenie poziomu i stanu oleju silnikowego,
- sprawdzenie temperatury zamarzania płynu chłodzącego,
- ocena stanu wycieraczek oraz szyb samochodowych,
- sprawdzenie stanu zawieszenia pojazdu, a szczególnie amortyzatorów,
- sprawdzenie stanu filtrów kabinowych i powietrza,
- kontrola sprawności i ustawienie świateł,
- sprawdzenie, czy na powłoce lakierniczej i podwoziu nie pojawiły się ogniska korozji,
- ewentualnie zabezpieczenie uszczelki gumowej w drzwiach,
- sprawdzenie płynu do spryskiwaczy.
Pamiętaj, że dbasz także o bezpieczenstwo swoich bliskich!
Jeśli nie masz czasu, żeby o tym wszytskim pamiętać polecam wynajem długoterminowy, wtedy inni zajmą się Twoim samochodem
Zbliża się zima, już widzę jak wzrasta spalanie w moim aucie. Szukałem ciekawych porad i znalazlem kilka, oto one:
Oszczędny silnik to jeszcze nie wszystko. Okazuje się, że sposób prowadzenia auta może wpłynąć bardzo znacząco na zużycie paliwa. Różnica może wynieść nawet 40% Współczesne auto klasy średniej zużywa około 9l / 100 km. To samo auto przy nieoszczędnej (czytaj: “ostrej”) jeździe może zużyć nawet 12l / 100 km. Jeśli jednak kierowca preferuje spokojną jazdę, to silnik odwdzięczy się zużyciem 7l / 100 km. Co to jest spokojna jazda? Jest to jazda równomierna i przewidująca, tempo dopasowane do innych użytkowników drogi, jazda na “zielonej fali”, delikatne operowanie pedałem gazu.
Już podczas rozruchu silnika można zacząć oszczędzać tak drogie ostatnio paliwo. Przy uruchamianiu współczesnego silnika już nie trzeba naciskać pedału gazu gdyż ilość paliwa potrzebna do rozruchu jest regulowana automatycznie. Mało kierowców jednak wie, że po starcie silnika najlepiej jest zacząć spokojnie jechać, a nie rozgrzewać zimny silnik na postoju. Jeśli ruszymy od razu po zastartowaniu, silnik i katalizator szybciej osiągną właściwą temperaturę.
Już podczas krótkich postojów opłaca się wyłączyć silnik. W nowoczesnym aucie wyłączenie silnika w trakcie postoju dłuższego niż 10 sekund zaczyna przynosić wymierne korzyści. Przy starszych autach czas ten wydłuża się do 20 sekund
Podczas hamowania silnikiem w nowoczesnych autach efektywne zużycie paliwa wynosi 0 l / 100 km, więc opłaca się dojeżdżać do skrzyżowania hamując silnikiem (załączone sprzęgło i puszczamy gaz). Ta sama reguła jest skuteczna również w przypadku wielu starszych aut.
dpowiednio wczesne przełączanie się na wyższe biegi jest kolejnym krokiem pozwalającym obniżyć zużycie paliwa.
Pierwszy bieg służy tylko do ruszenia z miejsca, od 30kmh zawodowy oszczędnościowiec jedzie już na 3 biegu, od 60 na 5.
W trasie najbardziej optymalną prędkością jest 110 km / h – ta prędkość jest najlepsza dla samochodu średniej klasy. Nawet jeśli bardzo się spieszysz, nie przekraczaj 80% prędkości maksymalnej twojego samochodu. Szybka jazda stwarza ogromne zagrożenie dla innych użytkowników dróg, jak również spalanie wzrasta nieproporcjonalnie.
Lepiej jest jechać ze stałą prędkością, niż część drogi pokonywać wolniej, a część bardzo szybko. Na przykład: Wybierając się w 130-to kilometrową trasę zużyje się mniej paliwa pokonując całą drogę jadąc ze stałą prędkością 130 km / h (jeśli gdzieś w Polsce istnieje odpowiednia do tego droga), można również jechać przez 30 minut z prędkością 100 km / h, a kolejne 30 minut “przelecieć” z prędkością 160 km / h. W obu przypadkach trasę przejedziemy w ciągu 1 godziny, ale jadąc ze stałą prędkością będzie nas to mniej kosztowało.
Bardzo dużo można zaoszczędzić rezygnując z krótkich tras. Po uruchomieniu silnik zużywa do 40 l / 100 km. Dopiero po przejechaniu 4 km zużycie paliwa się normalizuje. Do kiosku za rogiem lepiej się przejść – tak będzie lepiej nie tylko dla samochodu!
Żródło: autocentrum.pl
Wyczytałem ostatnio w autocentrum.pl, jak ustrzec się złodzieja, dziś publikuje na blogu cenne wskazówki:
1. Nie ma samochodów, których nie kradną.
2. Nie zostawiaj nigdy w samochodzie dokumentów. Firma ubezpieczeniowa ma prawo do odmowy wypłacenia odszkodowania.
3. Nie zostawiaj w samochodzie nic wartościowego. Nawet na pięć minut. Jeśli musisz zostawić coś w aucie, to tylko w bagażniku Nawet jeśli jakaś torba jest pusta, to złodziej przekona się o tym, dopiero po wybiciu szyby
4. Zabezpieczenia elektroniczne są skuteczniejsze niż mechaniczne.
5. Zamontuj urządzenia zabezpieczające przed kradzieżą Bardzo skuteczne są immobilizery z funkcja antynapadową. Wprowadzasz kod z klawiatury, który umożliwia włączenie silnika. Tego typu urządzenia włączają się samoczynnie przy otwarciu drzwi kierowcy. Urządzenie uzbraja się i aby uruchomić samochód musisz ponownie wprowadzić kod. Nie da się na szybko ukraść samochodu z takim immobilizerem.
6. Zamontuj autoalarm, który współpracuje z immobilizerem.
7. Montuj urządzenia alarmowe w zakładach wysokiego zaufania. Producenci często wskazują zakłady, do których mają zaufanie.
8. Noś kluczyk od stacyjki osobno od pilota od alarmu i immobilizera. Sensownym jest dorobienie klucza, który nie będzie pasował do Twojej stacyjki i przyczepienie go do pilota. Często złodzieje wykradają klucz od samochodu. Jeżeli w innej kieszeni masz klucz od stacyjki i w innej pilot od alarmu a w głowie kod od immobilizera, to ryzyko kradzieży maleje. Procedura opuszczenia samochodu mogłaby wyglądać następująco: gasimy silnik, wyjmujemy klucz ze stacyjki i chowamy do kieszeni, z której będzie go trudno ukraść. Po wyjściu z samochodu zamykamy pilotem alarmu samochód i również chowamy pilota tak, aby nie był łatwym łupem.
9. Zamykaj wszystkie drzwi po wejściu do samochodu – częste są przypadki napadów np. w czasie oczekiwania na zielone światło.
10. Przykre ale prawdziwe: czekający na okazję podróżnik może być przestępcą
11. Jeżeli ktoś “życzliwy” pokazuje Ci, że złapałeś gumę, lub że masz coś zepsute i wymaga to opuszczenia przez Ciebie samochodu, musisz zachować szczególną uwagę. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że jest to jeden z wybiegów, które mają na celu wyciągnięcie cię z samochodu. Jeżeli obawiasz się, że coś może być nie tak z samochodem, podjedź na najbliższą stację benzynową, strzeżony parking, zatrzymaj się koło radiowozu policyjnego. Przed wyjściem z samochodu wyłącz silnik, włącz immobilizer, załóż posiadane blokady, wyjdź z samochodu i zamknij drzwi. Jeżeli masz kieszenie zapinane na zamki czy guziki, schowaj klucze do kieszeni i dopiero zobacz czy coś się nie stało. Złodzieje zatrudniają nawet kilkuletnie dzieci, które mają za zadanie odwrócić Twoją uwagę od rzeczywistego niebezpieczeństwa. Przechodzący przed maską Twojego samochodu w ostatniej chwili mężczyzna / kobieta / dziecko i pokazujący Ci prawą stronę samochodu z wyrazem przestrachu na twarzy jest złodziejem. Możesz spotkać się z sytuacją, gdy bawiące się na poboczu dzieci pokażą Ci coś, następnie parę kilometrów dalej ktoś znów będzie Ci coś pokazywał, itd. Możesz się spodziewać, że jest to zorganizowana grupa złodziei, która ma na celu spowodowanie zatrzymania Cię na drodze i dokonania rabunku.
12. Obserwuj, czy nie jedzie za tobą ciągle ten sam samochód. Złodzieje mogą jechać za tobą i czekać na dogodną chwilę aby ukraść Twój samochód.
13. Ktoś lekko stuknął twój samochód – KRADZIEŻ
14. Jeżeli masz samochód terenowy, w miarę nowego Mercedesa,BMW,Toyote Camry,Lexusa,Mazde Millenium, Infinity, Mitsubushi Sigma, Volvo, Audi bądź podobnej klasy samochód – możesz liczyć się z tym, że napadną na Ciebie z bronią, użyją przemocy, będą Cię śledzić, spróbują Cię wyciągnąć przemocą z samochodu. Jeżeli bez Twojej obecności posłużą się lawetą – to należy się cieszyć, że wybrali tak “pokojową” metodę. W przypadku napadu lepiej nie stawiać oporu i spełnić wszystkie warunki przestępców
15. Na giełdzie samochodowej możesz paść ofiarą przestępstwa. Pomijając kieszonkowców, graczy w 3 karty itp. element. Usiłujesz sprzedać samochód na giełdzie i jesteś sam/sama. Jeden z zainteresowanych, może być ich dwóch, trzech, wykażą ochotę kupna, ale po uprzedniej jeździe “próbnej”. Wsiadają, jedziecie za teren giełdy. Po pewnym czasie, siedzący obok Ciebie “kupujący” proponuje zamianę za kierownicą, bo sam chce coś sprawdzić. Wysiadasz z samochodu, aby zamienić się miejscami, i w tym czasie Twój samochód odjeżdża. Siedzący wcześniej obok Ciebie szybko przeszedł za kierownicę i już. Jeżeli przedstawisz taką wersję firmie ubezpieczeniowej, to prawie pewne, że ubezpieczenia nie otrzymasz. Druga wersja wydarzeń jest brutalna. Napadną na Ciebie i przemocą odbiorą auto razem z dokumentami. Jeżeli chcesz sprzedawać samochód, poproś kolegę, przyjaciela aby Ci towarzyszył. Wpuszczasz obcą osobę do swojego auta bądź domu. Musisz zachować szczególną ostrożność.
16. Uważaj, gdy jeździsz z otwartymi oknami. Wrzucą Ci do środka samochodu środki chemiczne, wywołujące złe samopoczucie, wymioty, bardzo silne bóle głowy itp. Gdy zatrzymasz się, dokonają napadu. Wykorzystują sytuację, gdy tankujesz paliwo, kupujesz gazety itp.
17. Jeżeli ktoś usiłuje zajechać nam drogę reagujmy włączeniem klaksonu i świateł drogowych. Próbujmy dojechać do posterunku policji lub dużego skupiska ludzi.
18. Warto zainwestować w oznakowanie samochodu. Mało który złodziej pokusi się na tak zabezpieczone auto – oznaczone części są dla niego nie przydatne.
19. W miarę możliwości korzystaj z parkingów strzeżonych.
20. Podjeżdżając pod dom lub garaż rozejrzyj się, czy wokół nie dzieje się coś podejrzanego. Być może złodzieje czają się gdzieś w pobliżu, chcąc odebrać Ci samochód. Jeżeli zauważysz podejrzanych nieznajomych, lepiej zaczekać i nie wysiadać, a nawet lepiej odjechać i powiadomić kogoś o zdarzeniu, kto pomoże nam w dotarciu do domu.
21. Warto mieć pod ręką coś twardego i dosyć ciężkiego. Polecam tradycyjną rurkę gazową – jeśli napadnie cię jedna – dwie osoby, to możesz je zaskoczyć ładując najbliższego gości rurką w korpus. UWAGA!!! Cios w głowę był by najskuteczniejszy, ale wtedy Policja potraktuje Ciebie jak przestępcę, a bandyci będą udawać poszkodowanych.
22. Jeśli jesteś posiadaczem broni palnej, to w chwili zagrożenia musisz zdecydować:
źródło: autocentrum.pl
Jest dużo szans na to, że od nowego roku nie będzie można odliczyć podatku VAT od samochodów osobowych od paliwa i całego VATu od zakupu auta.
Ale jest na to sposób nawet po nowym roku!
Wynajmujac auto klient moze odliczyc cały VAT z każdej faktury zawynajem auta, dodatkowo może brać koszt paliwa wyjezdzanego przez klienta na siebie (np. poprzez zastosowanie kart paliwowych).
Klientowi można wystawić fakture zbiorczą za wynajem auta,
Wypożyczalnia samochodów długoterminowych może odliczyć cały VAT z auta nawet osobowego iz paliwa , a klient moze odliczyc cały vat z faktury zbiorczej od wypożyczalni przez co legalnie każdy odliczy nadal cały VAT, ale bedzie musiał korzystac z usług wypozyczalni.., co i tak mu się opłaca. Pisaliśmy o tym wcześniej tutaj
W Lucas Car Rental odliczysz cały vat z auta i paliwa, również auta osobowe.
więcej w gazecie prawnej
Z składek na ubezpieczenia komunikacyjne miałaby zostać dofinansowana straż pożarna. Ministerstwo Finansów jest przeciw.
Pomysł zgłosiła widoczna poniżej posłanka Platformy Obywatelskiej Bożena Szydłowska
. W rozmowie z “Gazetą Wyborczą” przypomina, że strażacy pomagają poszkodowanym w wypadkach drogowych. Ale często brakuje im specjalistycznego sprzętu do rozcinania karoserii samochodów.
Dlatego Szydłowska proponuje, żeby od każdej polisy komunikacyjnej OC, AC i NNW ubezpieczyciele przekazywali straży pożarnej 1 zł. Tylko w ciągu roku dałoby to dodatkowo co najmniej 21 mln zł.
Za godny rozważenia uznało ten plan Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Protestuje za to resort finansów. Jego przedstawiciele zwracają uwagę, że nowa opłata spowoduje podwyżkę cen polis. Zgadza się z tym Polska Izba Ubezpieczeń. Jej analityk Marcin Tarczyński w rozmowie z “Gazetą Wyborczą” nazywa to rozwiązanie parapodatkiem.
Dziennik przypomina też, że tzw. podatek Religi zniesiony w ubiegłym roku spowodował wzrost składek na OC o 6 proc.
Więcej w “Gazecie Wyborczej” i autofirmowe.pl
Zablokowanie możliwości odliczenia VAT od aut z kratką i paliwa do nich oraz rewolucja w podatkach od prywatnego użytku samochodów służbowych. W przyszłym roku rząd chce przykręcić śrubę przedsiębiorcom.
Od 1 stycznia 2010 r. przy zakupie samochodów z kratką, podobnie jak innych o masie do 3,5 tony, przedsiębiorca będzie mógł odliczyć tylko 60 proc. zawartego w cenie podatku VAT, nie więcej jednak niż 6 tys. zł. Ponadto VAT-u od paliwa do nich w ogóle nie będzie można odzyskać. Wyjątek spośród aut o dopuszczalnej masie całkowitej poniżej 3,5 tony mają stanowić pikapy, samochody z jednym rzędem siedzeń i busy mogące przewieźć 10 osób łącznie z kierowcą. Zmiany nie obejmą samochodów o DMC większej niż 3,5 tony.
Licząc na Brukselę
Nowe przepisy oznaczają powrót do stanu sprzed grudniowego wyroku Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, który przywrócił prawo do odliczenia VAT od samochodów z kratką, tych, które spełniają wymogi tzw. wzoru Lisaka i paliwa do nich. Polski rząd nie może zignorować orzeczenia ETS, ale ograniczenia w odpisywaniu VAT będące zaprzeczeniem tego wyroku i tak są możliwie do wprowadzenia.
Unijna dyrektywa ds. VAT pozwala bowiem na czasowe zawieszenie prawa do niektórych odliczeń podatku od towarów i usług na czas dekoniunktury gospodarczej. Rząd chce skorzystać z tej możliwości, powołując się na kryzys i trudną sytuację budżetu.
Biorąc pod uwagę te okoliczności, można spodziewać się, że ograniczenia w odliczeniu podatku VAT od samochodów firmowych i paliwa wejdą w życie ocenia Bartosz Bogdański, doradca podatkowy z kancelarii MDDP.
flota.com.pl
Prezentujemy dzisiaj niezwykłe samochody. Jedni się z nich śmieją inni cenią. Samochody te mają coś wspólnego. Nie są zbyt duże i na pierwszy rzut oka nie wzbudzają większych emocji. Ale łączy je coś jeszcze. Charakteryzują się nieprzeciętną mocą, skrytą pod ich niewielkimi „maskami”. Poniżej przedstawiamy krótką charakterystykę każdego z nich.
1. Kia Soul. Firma od niedawna zdaje się wchodzić na wyżyny stylistyczne, coraz piękniejszymi modelami. Soul dysponuje silnikiem 1,6 litra i mocą 128 KM. Mimo wyglądu przypominającego styl retro, przyspiesza do setki w 11,3 sekundy i rozpędza się do 182 km/h.
2. Renault Twingo RS. Silnik o pojemności 1,6 litra i mocy 133 KM czyni z niego prawdziwego wojownika na drodze. Dzięki swym rozmiarom i osiągom stanowi nie lada konkurencję dla „500ki” Abartha. Do setki rozpędza się w 8,7 sekundy a maksymalną prędkością przekracza 200 km/h. Fanom marki z pewnością przypomną się lata świetności słynnego Clio Williams lub Renault 5 Turbo.
3. Peugeot 207 CC. Atrakcyjne Cabrio 2+2 z twardym dachem i równie twardymi osiągami. Turbodoładowany benzyniak o mocy 150 KM i momencie obrotowym rzędu 240 Nm przy 1 400 obr/min. Zapewnia przyspieszenie do setki już w 8.1 sekundy a jeśli nie zostaniemy wyssani przez otwarty dach to możemy rozpędzić się tym małym autkiem do 210 km/h. Niemożliwe staje się możliwe…
4. Opel Corsa GSi oprócz sentymentów z ubiegłego dziesięciolecia, dostarcza mnóstwo frajdy z jazdy na wysokich obrotach. 150 KM wpakowanych do tak lekkiego autka musi zapewniać mocne emocje. Do setki przyspiesza w 8,1 sekundy i rozpędza się do 210 km/h. Świetny układ jezdny pozwala na dobrą zabawę na krętych drogach.
5. Mitsubishi Colt Ralliart. Silnik 1,5 litra i moc 150 KM dzięki zastosowanemu turbodoładowaniu. Rozpędza się do 210 km/h i zużywa tylko 6,8 litra benzyny na 100 kilometrów. Przyspieszenie do setki to tylko 7,4 sekundy. W przeciwieństwie do EVO, brak mu nieco muskularnej budowy.
6. Alfa Romeo MiTo . Tylko 1,4 litra pojemności i aż 155 KM. Ta odsłona uprzyjemnia życie kierowcy nie tylko swoją włoską urodą lecz również temperamentem. Do setki w 8 sekund i 215 km/h prędkości maksymalnej. Piękne wnętrze tylko dodaje pikanterii.
7. Fiat 500 Abarth. Chyba najbardziej charakterystyczny, mały sportowiec dostępny na rynku. Świetnie zachowane proporcje, wyjątkowe pochodzenie i wymowna przeszłość. Jak na Abartha przystało, osiągi nie pozostawiają wiele do życzenia. 1,4 Turbo, 160 KM, 7,4 od 0 do 100km/h . Nic dodać, nic ująć.
8. Mercedes A200. Samochód, który swym wyglądem w ogóle nie zdradza sportowych możliwości. Do najmniejszej odsłony Mercedesa przeszczepiono silnik z B – klasy. Krótszy od słynnego Golfa o 13 cm i dysponujący mocą 193 KM musi zapewniać niezapomniane emocje. Prędkość maksymalna to 228 km/h a do setki rozpędza się w 7,5 sekundy.
9. Renault Clio Sport. Samochód zaliczany do małych ale swoim potencjałem wcale nie ustępuje większym i mocniejszym od siebie. Pod maską tego wojownika pracuje dwulitrowa jednostka o mocy 201 KM. 6,9 do 100 km/h mówi samo za siebie.
10. Mini w wersji John – Cooper – Works to prawdziwa torpeda. Nie może się poszczycić małym spalaniem ale za to powala rywali swymi osiągami. 1,6 Turbo dysponuje mocą 211 KM. Setkę osiąga w 6,5 sekundy a na najszybciej jest w stanie pojechać 238 km/h. Samochód niezwykle rzadko spotykany na polskich drogach a szkoda…
Wcześniej jużpisaliśmy na ten temat, jednakże sprawa jest na tyle warta uwagi, że postanowilismy do niej wrócić raz jeszcze
Jak donosi Gazeta Prawna: poszkodowanemu przysługuje zwrot kosztów najmu pojazdu za okres od dnia uszkodzenia pojazdu do dnia, w którym (bez zbędnej zwłoki) mógł odebrać naprawiony pojazd. To stanowisko znajduje swoje uzasadnienie nie tylko w zasadzie pełnego odszkodowania (art. 361 par. 2 k.c.), ale również w przyjętej linii orzeczniczej Sądu Najwyższego. W wyroku z 5 listopada 2004 r. SN wskazał: „jeżeli uszkodzony pojazd nadaje się do naprawy w postaci wmontowania do niego nowej części zamiennej, to koszty najmu przez poszkodowanego tzw. samochodu zastępczego obejmować mogą okres konieczny i niezbędny do naprawy pojazdu”. Sformułowanie „okres konieczny i niezbędny” oznacza obowiązek zwrotu kosztów wynajmu samochodu zastępczego za rzeczywisty, a nie technologiczny czas naprawy.
Technologiczny czas naprawy określany w programach kosztorysowych jest wyliczony teoretycznie i nie uwzględnia wielu istotnych czynników (np. czasu dokonania pierwszych i ewentualnie kolejnych oględzin uszkodzonego pojazdu przez przedstawiciela zakładu ubezpieczeń, zamówienia, dostarczenia i koniecznego oczekiwania na niezbędne do naprawy części itp.). Ograniczenie czasu, za który przysługuje refundacja kosztów najmu samochodu zastępczego w oparciu o tzw. technologiczny czas naprawy, nie tylko nie realizuje zasady pełnego odszkodowania, ale również naraża poszkodowanych na poniesienie dodatkowych wydatków, które nie wystąpiłyby, gdyby im nie została wyrządzona szkoda. Przypadkami uzasadniającymi zawężenie zakresu refundacji może być odstąpienie od naprawy uszkodzonego pojazdu przy jednoczesnym korzystaniu z samochodu zastępczego lub powstrzymanie się z naprawą pojazdu do czasu ustosunkowania się ubezpieczyciela do odwołania się od jego pierwotnego stanowiska w przedmiocie uznanej wysokości odszkodowania.
Poniższe artykuły należą do serwisu Flota poświęconemu tematyce flot samochodowych w firmach.
Większe przebiegi, mniejsze zużycie paliwa i wzrost poziomu bezpieczeństwa – to cechy, jakie powinny mieć idealne opony na czasy kryzysu. Wszystkie te cechy mają nowe opony serii 2 przeznaczone do transportu szosowego.
Continental przedstawia nowe opony serii 2 Gamy R, L i W. Wprowadzonych zostało osiem nowych typów w pięciu rozmiarach: 295/80, 315/80, 315/70, 295/60 i 315/60. Wszystkie modele, przeznaczone do transportu szosowego w ruchu regionalnym, długodystansowym i zimowym, będące zupełnie nowymi konstrukcjami, wyposażone są w nowoczesne rozwiązania ułatwiające ich codzienne użytkowanie w trudnych warunkach.
Opony z serii R przeznaczone są do codziennego, całorocznego stosowania w trudnych warunkach, w transporcie regionalnym i na dłuższych trasach. Zalecana jest także jako alternatywa w transporcie autostradowym w warunkach zimowych z racji posiadania homologacji M+S. W znacznym stopniu przyczyniają się do redukcji kosztów oraz wzrostu osiąganych przebiegów, które teraz są o dwadzieścia procent większe, zanim opona nie otrzyma swojego drugiego życia jako wysokiej klasy opona bieżnikowana ContiRe. Opony serii R kwalifikują się do uniwersalnego stosowania na różnego rodzaju nawierzchniach i w trudnych warunkach, dzięki swojej wysokiej odporności i wytrzymałości.
Nowa seria L przeznaczona jest na dalekie trasy. Przy opracowywaniu bieżnika priorytetem było zmniejszenie ilości spalanego paliwa. Nowe opony Continental oferują najlepszą ekonomię w transporcie międzynarodowym dzięki aż do 25 procent większym przebiegom wynikającym z redukcji oporów toczenia. Mniejszy ciężar zwiększa potencjalną masę użyteczną. Pod uwagę wzięto także co raz to większe wymagania, jakie stawiają siły działające w czasie stosowania retardera w trakcie jazdy. Opona HDL2 posiada kierunkowy bieżnik z samo wspierającymi się blokami.
Wszystkie opony nowej generacji wyposażono w opatentowaną przez Continental technologię AirKeep. Bardzo gęsta struktura molekularna zapobiega naturalnej dyfuzji powietrza pod ciśnieniem przez ogumienie. Dzięki temu możliwe jest zmniejszenie spadku ciśnienia w oponach o 50 procent. Ponadto, w celu uniknięcia kosztownych uszkodzeń, wyjątkowy system AirKeep pomaga zoptymalizować przebiegi opony oraz jej podatność na bieżnikowanie.
Do końca 2010 r. Continental odświeży swoją ofertę dla branży transportowej, w tym dla segmentu pojazdów użytkowych, stając się firmą o najnowocześniejszej gamie. – Obecna ofensywa nowych produktów jest dla nas niepowtarzalną szansą na umocnienie naszej pozycji na rynku i wyjście z aktualnego kryzysu ekonomicznego silniejszym – mówi Herbert Mensching, Dyrektor Generalny ds. Marketingu i Sprzedaży Opon Ciężarowych Continental AG.
flota.com.pl
Kryzys gospodarczy nie zachwiał krajowym rynkiem wynajmu długoterminowego. Rozwija się on wolniej niż w poprzednich latach, ale na koniec 2009 r. należy się spodziewać 20 proc. wzrostu w stosunku do 2008 r.
Prognozy przedstawia Instytutu Analiz Rynku Flotowego FlotaMONITOR. Znakomite wyniki branży CFM (car fleet management) wyglądają imponująco, w szczególności na tle innych produktów finansowych. Choć Polska jest jedynym krajem w Unii Europejskiej z dodatnim wzrostem gospodarczym, to i tak wiele firm ogranicza wydatki, chcąc przeczekać mniej korzystny okres. Co ważne, trudna sytuacja w gospodarce sprzyja rozwojowi rynku wynajmu.
W celu poprawienia płynności finansowej przedsiębiorstwa zaczęły skrupulatniej liczyć koszty. Rezygnują z blokowania kapitału we własnych flotach samochodów oraz dużych kosztów ich obsługi. Zamiast tego coraz chętniej powierzają floty samochodowe firmom zewnętrznym. Te jednak o wiele dokładniej sprawdzają nowych klientów.
Łyk statystyki
Z danych Instytutu Analiz Rynku Flotowego FlotaMONITOR wynika, że w ciągu pierwszych sześciu miesięcy tego roku liczba pojazdów obsługiwanych przez firmy CFM wzrosła o 9,3 proc. (o 7566 aut), do 108 138 samochodów. W porównaniu z sytuacją sprzed roku, tj. końcem czerwca 2008, rynek urósł o 22,88 proc. (o 24 745 samochodów w różnych formach wynajmu i leasingu operacyjnym). Widać więc wyraźnie spowolnienie dynamiki wzrostu rynku CFM, jednak nie jest ono niepokojące.
Spośród badanych 23 dostawców ośmiu zmniejszyło liczbę obsługiwanych samochodów, jednak dotyczy to głównie mniejszych operatorów CFM. W pierwszym półroczu 2009 r. liczba klientów i kontraktów CFM-ów zwiększyła się o 760, do 11 536.
Wielka czwórka i inni
Spośród analizowanych przez FlotęMONITOR 23 podmiotów cztery firmy nadzorowały niemal połowę samochodów na rynku CFM w Polsce. Dominującą pozycję wśród CFM-ów mają: Masterlease Polska, LeasePlan Fleet Management, Arval Service Lease oraz ING Car Lease, które obsługują łącznie 50 095 (49,2 proc.) pojazdów wynajmowanych na krajowym rynku CFM (bez leasingu operacyjnego).
Największy krajowy gracz Masterlease obsługuje flotę 19 831 pojazdów (co daje 19,5 proc. udziału w rynku), w różnych formach wynajmu i zarządzania. Od początku roku jego flota powiększyła się o 657 aut (+ 3,3 proc.). To także krajowy lider na rynku niepełnego wynajmu, posiadając 80,8 proc. udziału, spośród badanych firm CFM. Warto dodać, że ten dostawca jest liderem wśród firm CFM w zakresie finansowania pojazdów poprzez leasing operacyjny (76,5 proc. udział w rynku i 4586 aut).
Wicelider LeasePlan zarządza 12 899 samochodami, co dało mu 12,7 proc. udziału w krajowym rynku CFM. W ciągu sześciu miesięcy operator znacząco umocnił swoją pozycję, zwiększając flotę obsługiwanych aut o 1110, w szczególności w kontraktach FSL (full service leasing) i zarządzaniu.
Na trzeciej pozycji, z 9,9 proc. udziałem w rynku (10 097 samochodów), plasuje się Arval Service Lease. W ciągu pół roku firma zwiększyła flotę aut o 849 (+8,4 proc.), z czego wszystkie nowe samochody są obsługiwane w ramach FSL.
Wielką czwórkę zamyka ING Car Lease z 7,1 proc. udziałem w rynku i zarządzaniem flotą 7268 pojazdów. To o 596 samochodów (+8,2 proc.) więcej niż na koniec 2008 r.
Poza firmami LeasePlan oraz ING Car Lease największy wzrost liczby administrowanych pojazdów zanotowała Armada Fleet Management, o 1155 aut (+18,8 proc.). Tak pokaźny wzrost Armada zawdzięcza przejęciu innej firmy CFM Car 4 Company. Największy spadek obsługiwanej floty zanotował Daimler Fleet Management, któremu w ciągu pierwszego półrocza ubyło 19 klientów, a flota samochodów zmniejszyła się o 879 pojazdów (- 14,6 proc.), do 5156 szt.
FSL górą
Klienci zainteresowani wynajmowaniem floty nadal najchętniej wybierają full service leasing. Zainteresowanie zarządzaniem samochodami jak i niepełnym wynajmem ustabilizowało się. FSL to jedyny dynamicznie rozwijający się rodzaj usługi finansowania flot w pierwszym półroczu tego roku.
Firmy doceniają ten produkt finansowy i formę pozyskania floty samochodów za to, że nie wymaga on wyłożenia przez przedsiębiorcę dużych środków na jej zakup, i może on przeznaczyć je na rozwój podstawowego zakresu swojej działalności. Według FlotyMONITOR w połowie br. w ten sposób administrowano flotą 78 595 samochodów. To o 4553 auta (+5,8 proc.) więcej niż na początku 2009 r. i o 18 624 pojazdy (+23,7 proc.) w porównaniu z końcem czerwca zeszłego roku.
Ranking największych dostawców tej usługi jest zbliżony do sytuacji na całym rynku CFM. W połowie roku liderem kontraktów FSL były: Masterlease (10 630 aut), LeasePlan (10 242) i Arval (9310), które łącznie posiadały udział 37,7 proc. w krajowym rynku full service leasingu. Największą pojedynczą flotę, w ramach wynajmu i zarządzania, obsługuje Transpost 2117 pojazdów. Kolejne pozycje zajmują Toyota Bielany (1491 szt.) i Masterlease (1484 szt.).
Drugą najpopularniejszą usługą firm CFM jest wyłączne zarządzanie pojazdami. Na koniec czerwca br. obsługiwano w ten sposób łącznie 12 072 samochodów. Najmocniejszą pozycję w tym segmencie rynku mają LeasePlan (2603 auta i 21,6 proc. udziału w rynku), Toyota Marki Fleet Management (2104 i 17,4 proc.) oraz Toyota Bielany Corpo Cars (1938 i 16,1 proc.).
W połowie tego roku w niepełnym wynajmie eksploatowano łącznie 11 213 samochodów. Segment zdominowała firma Masterlease, która obsługuje 9063 auta i posiada w nim 80,8 proc. udziału. Kolejne miejsca zajmują ING Car Lease (882 auta) i BRE Leasing (723).
flota.com.p
Fotografik Terry Richardsona uwielbia szokować, pokazywać nagość i przełamywać tabu. W egzotycznym brazylijskim plenerze uwiecznił 12 modelek.
Premiera 37 edycji Kalendarza Pirelli (2010) odbędzie się wprawdzie dopiero w drugiej połowie listopada 2009 roku, ale zakończono już do niego zdjęcia.
Materiał fotograficzny powstawał na plażach i w dżungli malowniczej Brazylii. Tym razem Pirelli do współpracy zaprosiło kontrowersyjnego fotografika Terrego Richardsona, który nie zważa na żadne normy czy kanony, uwielbia szokować i przełamywać tabu. W obiektywnie amerykańskiego fotografika uwiecznionych zostało 12 modelek.
Wybór kontrowersyjnego fotografika to posunięcie, gwarantujące niebanalne zdjęcia. Image Terriego porównywalny jest z imagem członków środowisk przestępczych. Posiada liczne tatuaże, a jego znak rozpoznawczy stanowi charakterystyczny wąsik. Zarówno prace, jak i wizerunek Richardsona dalece odbiegają od zwyczajowych standardów. Jego zdjęcia nie są klasycznie ładne, czy grzeczne, ale odważne i prowokujące. Fotograf nie boi się kontrowersji czy krytyki. Uwielbia nagość, ale jednocześnie nie szuka blasku i świeżości, lecz prowokacji, ekspresyjnego realizmu, wyraźnych detali bez komputerowego retuszu.
Na kartach kalendarza pojawi się 12 młodych modelek w tym m.in.: Ana Beatriz Barros, Rosie Huntgindon, Miranda Kerr, Abbey Lee Kershaw, Enico Mihalik. Premiera Kalendarza Pirelli 2010 odbędzie się w drugiej połowie listopada w europejskiej stolicy mody – Paryżu. Kalendarz Pirelli pojawił się po raz pierwszy w 1964 roku i traktowany był jako prestiżowe wydawnictwo. Nad każdą edycją pracowali najlepsi fotograficy. Kalendarz do dziś nie jest na sprzedaż, otrzymywali go koneserzy sztuki – filmowcy, aktorzy, muzycy, artyści, sportowcy czy politycy i oczywiście najważniejsi klienci firmy Pirelli. Spośród Polaków dzieło otrzymali Krzysztof Hołowczyc (Mistrz Europy) i Aleksander Kwaśniewski (b. Prezydent RP). Na świecie ukazuje się zaledwie kilkanaście tysięcy egzemplarzy kalendarza, a do Polski trafia jedynie 150 sztuk. Pierwszy egzemplarz zawsze przekazywany jest na ręce królowej Anglii. Kalendarz Pirelli co roku utrzymany jest w innej stylistyce. To najbardziej znany na świecie kalendarz (nie licząc tego w Windows) w świecie mody i fotografii.
(rb)/Pirelli
Polscy przedsiębiorcy coraz częściej wypożyczają samochody tylko na czas realizacji konkretnego zlecenia. Wynająć można niemal każde auto – od małego dostawczaka po ciągnik siodłowy z naczepą. Wakacje to naturalny sprzymierzeniec wynajmu krótkoterminowego, bo turyści chętnie wypożyczają samochody na kilka, kilkanaście dni.
Ale tak naprawdę podstawą funkcjonowania firm rent a car są klienci instytucjonalni, którzy w większości przypadków stanowią ponad połowę wszystkich klientów. Także w Polsce. Podstawowymi zachętami do skorzystania z wynajmu krótkoterminowego są dla przedsiębiorców: brak ryzyka związanego z wartością rezydualną, uproszczone procedury administracyjne oraz stała opłata obejmująca większość kosztów związanych z użytkowaniem pojazdu. Ponadto, korzystanie z wypożyczalni jest wygodne, ponieważ oferują przynajmniej te największe dużą liczbę punktów obsługi klienta, zlokalizowanych w wielu krajach. Jeżeli dodać do tego możliwość zamawiania pojazdów przez Internet oraz tworzenie przez firmy rent a car rozbudowanych programów lojalnościowych, to nie dziwi fakt, że niektóre przedsiębiorstwa chętnie korzystają z ich usług. Wiele firm transportowych przekonało się, że wypożyczenie zestawu ciężarowego na kilka dni może się okazać zbawienne, gdy do wykonania jest ważne zlecenie, a firmowy samochód uległ awarii. Światowy kryzys gospodarczy narasta, ale w dłuższej perspektywie firmy z działu rent a car powinny się rozwijać. Tempo wzrostu segmentu usług wynajmu krótkoterminowego przyspieszyło wyraźnie po wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej. W tej chwili rynek jest wyraźnie podzielony na wielkie międzynarodowe sieci, zrzeszenia dealerskie i małe lokalne wypożyczalnie.
Przychód z tego tytułu będzie ustalany miesięcznie, jako 0,5 proc. wartości auta. Zatem im droższy służbowy pojazd, tym wyższy przychód, a tym samym podatek do zapłaty.
Jeśli pracodawca nie będzie chciał ujawnić, kto i jak wykorzystuje jego samochody prywatnie, sam zapłaci podatek. Jego przychód z tego tytułu też będzie określany miesięcznie, ale już w wysokości 1 proc. wartości każdego samochodu.
Minister finansów planuje nałożyć na policję obowiązek zawiadamiania odpowiedniego organu podatkowego o sytuacjach stwierdzenia przez te służby wykorzystywania przez osobę fizyczną samochodu firmowego do celów prywatnych.
Więcej w “Gazecie Prawnej”. (PAP)
Obok Tourana EcoFuel uhonorowane zostały także Golf Variant BlueMotion i Golf BlueMotion, które zajęły drugie i trzecie miejsca w swoich segmentach. Wśród 44 najlepszych pojazdów znalazło się łącznie 13 Volkswagenów.

Jednym z decydujących kryteriów, według których oceniane są pojazdy na liście VCD, jest emisja CO2 obok emisji substancji szkodliwych, zużycia paliwa i emisji hałasu. Nowy Touran TSI EcoFuel z oszczędnym i jednocześnie dynamicznym napędem CNG o mocy 110 kW/150 KM zużywa tylko 4,6 kg gazu ziemnego na 100 kilometrów i emituje do atmosfery 126 g/km CO2. Są to rekordowe wartości w tej kategorii samochodów.
W segmencie najlepszych samochodów rodzinnych VW Golf Variant 1,6 TDI BlueMotion zajął drugie miejsce, w klasie kompaktów na trzeciej pozycji znalazł się Golf 1,6 TDI BlueMotion.

W tym roku na liście najbardziej przyjaznych dla środowiska samochodów znalazło się łącznie 13 Volkswagenów. W klasyfikacji nie zostało uwzględnione nowe Polo BlueMotion, które charakteryzuje się bardzo niską emisją CO2 – zaledwie 87 g na kilometr. Samochód będzie miał oficjalną premierę na Międzynarodowej Wystawie Samochodowej (IAA) we Frankfurcie.
(PAP)
Firmy zarządzające flotami odnotowały 2-proc. wzrost liczby aut w wynajmie długoterminowym. Branża liczy na dobry IV kwartał, bo firmy zaczęły na nowo odbudowywać floty – pisze Marcin Jaworski w “Gazecie Prawnej”.
Spada zainteresowanie firm zakupem aut – rejestracji jest mniej o ok. 30 proc., rynek klasycznego leasingu finansowego także skurczył się – o 48 proc. (w I półroczu 2009 r.). Lepiej przed kryzysem broni się segment wynajmu długoterminowego, łączący leasing z zarządzaniem flotą, czyli tzw. branża CFM, która po spadkach na początku roku w II kwartale poprawiła nieco wyniki.
Spada zainteresowanie firm zakupem aut – rejestracji jest mniej o ok. 30 proc., rynek klasycznego leasingu finansowego także skurczył się – o 48 proc. (w I półroczu 2009 r.). Lepiej przed kryzysem broni się segment wynajmu długoterminowego, łączący leasing z zarządzaniem flotą, czyli tzw. branża CFM, która po spadkach na początku roku w II kwartale poprawiła nieco wyniki.
Od chwili wejścia do UE polska motoryzacja rozwija się w niesłychanym tempie. Od 2004 r. liczba aut zarejestrowanych w Polsce co rok zwiększa się o blisko jedną dziesiątą. Według ogłoszonych ostatnio danych Głównego
Urzędu Statystycznego na koniec 2008 r. w Polsce było już zarejestrowanych 16,08 mln samochodów osobowych – czyli prawie 5 mln sztuk więcej niż na koniec 2003 r., cztery miesiące przed naszym przystąpieniem do UE.
Statystycznie niemal dogoniliśmy już, a czasem nawet przegoniliśmy najbardziej zmotoryzowane państwa Europy. Niestety te wyniki napędza żywiołowy import starych, używanych aut z UE. Po przystąpieniu do UE jako jedyne państwo we Wspólnocie Europejskiej znieśliśmy wszelkie ograniczenia w imporcie używanych samochodów i od pięciu lat Polacy sprowadzają rocznie średnio 1 mln starych pojazdów z zagranicy, z których mniej więcej połowa, przekraczając naszą granicę, miała ponad dziesięć lat.

Na efekty nie trzeba było długo czekać. Na koniec zeszłego roku już 68 proc. aut zarejestrowanych w Polsce miało ponad dziesięć lat, podczas gdy na cztery miesiące przed naszą akcesją do UE było ich 56 proc.
Więcej w “Gazecie Wyborczej”. (PAP)
Kierowcy coraz częściej montują rolety zasłaniające tablice rejestracyjne!!!! – donosi Głos Koszaliński
Może to nie jest całkowicie legalne, ale kierowcy powinni mieć prawo, aby bronić się – mówi Wojciech Brzozowski, który zajmuje się dystrybucją zdalnie sterowanych rolet, zasłaniających tablice rejestracyjne przed fotoradarami.Działanie urządzenia przypomina zdalnie sterowane rolety na okna. Jaki jest sens instalowania czegoś takiego na tablicach rejestracyjnych i przesłaniania ich czarnym materiałem?
– Nie będę ściemniał: chodzi przede wszystkim o oszukanie fotoradarów – mówi Wojciech Brzozowski, dystrybutor urządzeń. – Mógłbym tłumaczyć, że roleta ma np. na celu zakrywanie rejestracji podczas długich postojów auta na parkingach strzeżonych, w czasie gdy właściciel gdzieś wyjechał. Zasłonięte tablice mogą w takiej sytuacji uniemożliwić szajce przestępców zidentyfikowanie posiadacza auta i ustalenie adresu jego czasowo opuszczonego mieszkania. Ale podkreślam: nie ta funkcja jest najważniejsza. Najważniejsze jest zasłonięcie tablicy w chwili, gdy auto przejeżdża koło fotoradaru. Gdy straży gminnej albo policji nie uda się odczytać numerów, nie są w stanie zidentyfikować kierowcy i mandat przepada.
W praktyce, jak wyjaśnia Brzozowski, trzeba zwracać uwagę na znaki drogowe, ostrzegające o fotoradarze stacjonarnym. Powinny być one ustawiane w odległości co najmniej kilometra przed urządzeniem pomiarowym.
– Wtedy należy pilotem opuścić zasłonę – instruuje. – I jeszcze jedno: w podróży trzeba też mieć jakąś ulotkę, np. pizzerii, przesłaniającą naklejkę legalizacyjną na szybie, bo na niej też jest numer rejestracyjny i dociekliwi strażnicy mogliby ją odczytać. Straże gminne chcą przy pomocy fotoradarów wyciągnąć od kierowców jak najwięcej pieniędzy, więc kierowcy mają moralne prawo się przed tym bronić. Legalnie można mieć takie urządzenie, nie można go tylko używać. Ale jak już ktoś użyje i zostanie na tym złapany, zapłaci tylko 100 zł mandatu. Za prędkość płaci się znacznie więcej.
Ja sam zapłaciłem już 8 mandatów za zdjęcia fotoradarowe, ostatni w kwocie 500 zł, więc wszedłem w ten biznes nie tylko ze względów komercyjnych, ale także z przekonania. Cena nie jest mała, bo zasłonka na przód kosztuje 469 zł, ale oszczędność większa.
Grzegorz Sudakow, zastępca naczelnika zachodniopomorskiej drogówki, przestrzega jednak, że kary za stosowanie takich urządzeń mogą być znacznie wyższe.
– Za wprowadzanie organu w błąd może być wymierzona grzywna w wysokości 5000 zł – mówi szczeciński policjant. – Samo posiadanie urządzenia w samochodzie może natomiast powodować zatrzymanie dowodu rejestracyjnego. Tablice muszą być czytelne i widoczne. Nie wolno zasłaniać. Są jednak też policjanci, którzy mają wątpliwości, czy karać za to.
żródło: Głos Koszaliński
Jeden z najszybszych i najmocniejszych samochodów dopuszczonych do zwykłego ruchu drogowego w całej
historii motoryzacji szuka nowego właściciela. To angielski Red Victor 2, który jeszcze trzy dekady temu był zwykłym, szarym Oplem Rekordem, a dziś… ma prawie 2500 KM! I jest czerwony.
Dokładnie 27 lat temu auto, jeszcze jako 2-litrowego, 104-konnego Vauxhalla Victora (brytyjski odpowiednik Rekorda), za 60 funtów zakupił 20-letni Andy Frost wraz ze swoją 16-letnią dziewczyną, Debbie. Cztery lata później silnik wymieniono na 2,3-litrową jednostkę o mocy 120 KM, następnie 3,3-litrową, produkującą 124 KM, a w końcu na 154-konne V8 Rovera.
W roku 1990 pod maskę Victora trafiło 300-konne V8 z Corvette. Pojazd z tym czasie z powodzeniem startował już w wyścigach na ćwierć mili i dla zwiększenia sztywności karoserii miał zaspawaną drugą parę drzwi, ale w dalszym ciągu spełniał rolę auta rodzinnego. Rok później narodził się Red Victor 1, który otrzymał wkrótce nowe serce w postaci 500-konnego V8 oraz klatkę bezpieczeństwa, kończąc tym samym żywot jako zwykły pojazd drogowy, a zaczynając poważną karierę krótkodystansowca.
Na przestrzeni kolejnych lat Frost inwestował w dzieło swego życia jeszcze więcej czasu i pieniędzy, czego efektem było rozwiercenie silnika do 9,4 litrów, zainstalowanie podtlenku azotu i podniesienie mocy do okolic 2000 KM! Latem 2007 roku pojazd otrzymał dwie sprężarki, imię Red Victor 2, nowe wzmocnienia konstrukcji, zawieszenie, hamulce i skrzynię biegów zdolną znieść do 2500 KM. Moc na zwykłym paliwie: około 2200 KM.
Najlepsze na koniec – dzięki luźnym, angielskim przepisom tyczącym się samochodów wyprodukowanych przed 1973 rokiem Red Victor 2 został dopuszczony do zwykłego ruchu drogowego! Frost z pewnością nie odda auta tanio, oczekując tylko poważnych ofert. Pieniądze ze sprzedaży mają zostać wykorzystane w nowym, jeszcze bardziej spektakularnych projekcie, celującym w 3000 KM na zwykłej drodze.
Źródło:
Niedawno obchodzilismy 50cio lecie trzypunktowego pasa bezpieczeństwa. Pas został stworzony przez konstruktorów i inzynierów VOLVO.
Na rynku skandynawskim pierwszymi samochodami wyposażonymi w tę innowację były słynne do dzisiejszego dnia modele Volvo PV544 oraz Volvo Amazon (120). Volvo było pierwszym producentem samochodów, który wyposażył standardowo swoje auta w trzypunktowy pas bezpieczeństwa.
Volvo Cars w trosce o wzrost bezpieczeństwa wszystkich użytkowników samochodów (nie tylko marki Volvo) zastrzegło wzór w postaci “otwartego patentu” – każdy mógł darmowo wykorzystać wzór.
Dziś trzypunktowy pas bezpieczeństwa jest montowany w samochodach na całym świecie. Nowoczesny pas bezpieczeństwa to fundament wewnętrznego systemu bezpieczeństwa samochodu – razem z takimi elementami wyposażenia jak poduszki powietrzne, samonawijacze pasów bezpieczeństwa i ograniczniki siły.
Trudno określić dokładnie, ile istnień ludzkich uratowało już stosowanie pasów bezpieczeństwa – brak bowiem globalnych danych statystycznych dotyczących bezpieczeństwa drogowego. Jednak szacuje się, że ponad milion osób zawdzięcza swe życie (szacunki Volvo oparte na ogólnych i wewnętrznych statystykach dotyczących wypadków i stosowania pasów) pasom bezpieczeństwa, zaś wielokrotność tej liczby została uratowana przed wystąpieniem poważnych obrażeń.

Ostatnio Volvo skonstruowało pierwszego na świecie manekina imitującego pieszego. Manekin jest jednym z elementów prac Volvo Cars nad ograniczeniem lub całkowitym wyeliminowaniem wypadków z udziałem pieszych. Informacje pozyskiwane dzięki manekinom pozwalają inżynierom na dokładną analizę siły, jaką musiał wytrzymać manekin oraz jej rozłożenia w trakcie zderzenia. Dzięki badaniom biomechanicznym inżynierowie mogą określić jaki poziom fizycznego nacisku mogą znieść różne części ciała ludzkiego, zanim dojdzie do poważnego urazu.
Mercedes-Benz W113 został zaprezentowany na salonie genewskim w 1963 roku, nazwany przez dziennikarzy Pagoda z uwagi na wklęsły kształt dachu kojarzony z dachem dalekowschodnich świątyń. W113 był topowym modelem sportowym Mercedesa, szybko uzyskał miano auta kultowego. Pagoda była ulubionym samochodem gwiazd show-biznesu. Najsłynniejszym posiadaczem tego pięknego samochodu był John Lennon. Jego auto zostało sprzedane na aukcji za ponad 1 mln USD. Pagodę w swoich garażach mieli m. in.: Audrey Hepburn, Peter Ustinov, John Travolta, Priscilla Presley, Tina Turner, Juan Fangio, David Coulthard oraz Sir Stirling Moss. Jest to obecnie jeden z najpopularniejszych i najbardziej poszukiwanych samochodów klasycznych na rynku kolekcjonerskim.
Z przujemnością informuje, że Pagodę można kupić już za 35 tyś euro w znakomitym stanie:)
Problemy są z częsciami, bo tak jak jej mlodza siostra ma dużo częsci wspólnych z SEC iem, tak do Pagoda musimy częsci zamawiać….
Samochód zyskuje na wartości co roku!!!!
Bo jak mówią najlepsze inwestycje to nieruchomości i Oldtimery:)
Raporty same w sobie zawsze budzą wiele emocji… są długie i nudne. Jednak zawsze bardzo potrzebne i w przypadku zakupu samochodu niezbędne, moim zdaniem oczywiście.
Cały tegoroczny raport można przeczytać na stronie autocentrum
My skupimy się na kategorii, ktorej do tej pory nie było, na kategorii “najlepsze we wszystkich klasach przebiegu”. Tytuł ten DEKRA przyznaje modelom, które przez długi okres przebiegu wykazują najmniejszą liczbę awarii.
Zwycięzcą zestawienia zostało Audi A6: średnio w 87,5% przebadanych egzemplarzy nie stwierdzono żadnej usterki. Odrobinę gorzej wypadło BMW Serii 7 (86,5%). Ale koncern z Monachium ma powód do zadowolenia, bo trzecie miejsce na podium również przypadło BMW, tym razem Serii 5 z 85,6% bezawaryjności. Kolejne dwa miejsca to koda Octavia (85,1%) oraz ex aequo Ford Focus i Volkswagen Golf (85,0%). Siódmą lokatę zajęło Audi A4 (83,4%). Pierwszy z japończyków w tym rankingu Toyota Avensis (83,0%) znalazł się dopiero na ósmej pozycji.

Trzeba podkreślić, że w badaniach awaryjności DEKRA, TV czy ADAC biorą udział auta jeżdżące w Niemczech. W Polsce użytkowanie pojazdów i warunki, w jakich są eksploatowane, są, niestety, inne drogi o wiele gorsze, a kierowcy mniej dbają o samochody. Mimo to, skala tych badań sprawia, że dają dość obiektywny obraz usterkowości poszczególnych modeli, dzięki czemu mogą być cennym źródłem informacji przy wyborze auta.
Fryzury krótkie, fryzury długie, fryzury średnie, fryzury ślubne, wieczorowe, loki, trwałe….. możnaby wymieniać bardzo długo. Wiadome jest to, że każdy z nas dba o swój wygląd i swoją fryzurę. Salony fryzjerskie kuszą promocjami, gwiazdy show biznesu lansują coraz to nowe wzory.

Nic nie byłoby w tym niezwykłego gdyby nie fakt, że aż 67 proc. kobiet kierowców nosi modne fryzury, które mogą w znacznym stopniu ograniczać widoczność w czasie jazdy samochodem i tym samym zagrażać ich bezpieczeństwu. Niesamowite! Stworzono nawet ranking takich fryzur za najbardziej „niebezpieczne” fryzury uważane są te z długą grzywką sięgającą linii oczu lub z kosmykami włosów luźno opadającymi na twarz. Co druga moja znajoma ma taką fryzurę.

Tylko 21 proc. kobiet odpowiednio upina włosy zanim usiądzie za kierownicą, a prawie 10 proc. przyznaje się, że tego nie robi, gdyż nie chce zniszczyć sobie fryzury. Sama fryzura to jeszcze nie wszystko, kobiety uczą się prowadzić samochody z zasłoniętymi częściowo oczami przez opadające kosmiki włosów i wychodzi im to rewelacyjnie. Ograniczona widoczność to nie jedyne ryzyko spowodowane nieodpowiednim uczesaniem. Aż 57 proc. kobiet przyznaje się do poprawiania fryzury w trakcie jazdy. To oznacza oderwanie przynajmniej jednej ręki od kierownicy, co powoduje chwilową utratę kontroli nad pojazdem i odwrócenie uwagi od tego, co dzieje się na drodze. Są jednak sposoby na to, aby za kierownicą mieć efektowną i jednocześnie praktyczną fryzurę. W samochodzie warto mieć akcesoria, które pozwolą „przytrzymać” kosmyki włosów podczas jazdy. Równie przydatne mogą być okulary przeciwsłoneczne, które założone na głowę pozwalają odsłonić twarz. (źródło : Szkoła Jazdy Renault)
Podatek za samochód ciężarowy w firmie – nie jeden z nas miał z tym problem. Dlatego dziś przedstawiamy dokładnie, ale i krótko jak wygląda to w praktyce.

Kupując samochód spełniający wymogi ustawy o podatku VAT
można odliczyć 22% VAT od ceny jego zakupu, natomiast cały koszt samochodu można wrzucić w koszty firmy i pojazd będzie się amortyzował do kwoty 3500,- miesięcznie(więcej o amortyzacji). Podobnie z paliwem. Podatek VAT zawarty w jego cenie będzie zwracany, natomiast wszystkie wydatki związane z zakupem paliwa będą stanowiły koszt.
Kierowcy, wybierający leasing jako formę sfinansowania auta, mogą zaoszczędzić nawet 100-200 zł/mies. w porównaniu do kredytu samochodowego.
Jak piszą w dzienniku “Polska. The Times” Tomasz Dominiak i Magda Olczak, pod koniec grudnia Rada Polityki Pieniężnej radykalne obcięła główną stopę aż do 5 proc.
Dzięki temu stawka WIBOR, na podstawie której naliczane jest oprocentowanie leasingu, dziś wynosi 5,84 proc. To najniższy poziom od blisko roku. Efekt? Miesięczna rata za nowy samochód o wartości 60 tys. zł w leasingu wynosi ok. 1600 zł, o 150 zł mniej niż za to samo auto kupione na kredyt.
Niestety, oszczędności poczują w kieszeni głównie przedsiębiorcy, bo dla osób prywatnych leasing w ofercie mają jedynie dwie firmy – VB Leasing oraz Masterlease. Winne są zagmatwane przepisy, które traktują leasing konsumencki jako zwykły kredyt konsumpcyjny.
To oznacza, że np. klient ma prawo odstąpić od umowy w ciągu 10 dni od daty jej podpisania. Leasing konsumencki nie jest zbyt popularny, bo niewiele osób o nim wie. A szkoda, bo na Zachodzie to bardzo popularna forma zakupu. W Hiszpanii co trzecie auto z salonu jest kupowane w ten sposób.

Jest jednak szansa na to, że leasing konsumencki aut stanie się powszechny również i u nas. Rząd pracuje bowiem nad pakietem zmian w przepisach, które mają uchronić polską motoryzację przed skutkami kryzysu gospodarczego. Oprócz pomocy dla firm z branży ułatwienia mają też objąć kierowców, którzy chcą w najbliższym czasie kupić samochód z salonu. Na początku stycznia resort gospodarki ma przedstawić szczegóły zmian w prawie w kwestii leasingu aut.
Już niedlugo będziemy mogli mieć tak sa
Zastanawia się Polska The Times. Odkryto bowiem, że polskie gimny masowo inwestują w fotoradary. W ciągu roku z 97 fotoradarów zrobiło się 121, a Policja posiada 127 i nie zamierza inwestować w nie dalej.
Dlaczego burmistrzowie, wójtowie i prezydenci chętnie inwestują w fotoradary? Ich zakup zwraca się już po dwóch, trzech miesiącach.”Samorządy mają wyższą niż policja ściągalność mandatów z fotoradarów. Problem jest prozaiczny – funkcjonariusze mają tylko 30 dni, by zindentyfikować na podstawie zdjęcia kierowcę, który popełnił wykroczenie i wysłać mu mandat. Zdarza się, że nie udaje im się przeprowadzić całej procedury w terminie. Strażnicy miejscy nie mają tego problemu, dlatego – wg “Polska. The Times” – gminy zarabiają na fotoradarach nawet cztery razy więcej niż policja.
Drogowcy alarmują jednak, że samorządowcy ustawiają mierniki prędkości nie tam, gdzie poprawią one bezpieczeństwo, tylko tam gdzie można zarobić. Celują w tym zwłaszcza miejscowości leżące przy trasach prowadzących do popularnych kurortów.”
jak widać na wszystkim można zrobic biznes…
Bułgarska policja zatrzymała kierowcę, który prowadził samochód, mając 6,08 promila we krwi
Mężczyznę zatrzymano w podsofijskim mieście Pernik w nocy z niedzieli na poniedziałek. Zanim kierowca trafił do aresztu, trzeba go było odwieźć do izby wytrzeźwień.
Zatrzymany mieszkaniec Pernika nie jest w Bułgarii rekordzistą. Trzy lata temu w położonym w środkowej części kraju Płowdiwie 67-letni Petyr Petrow prowadził, mając 9,14 promila we krwi. Wyczyn ten zapewnił mu tytuł najbardziej pijanego kierowcy Europy.

Tytułu tego nie udało mu się jednak utrzymać. Z jednej strony kwestionuje się prawidłowość pomiaru, z drugiej zaś pojawił się nowy rekord: we krwi pewnego Białorusina wykryto 11,7 promila po szybkim wypiciu przez niego 5 butelek wódki.
Ewgenia Manołowa (PAP)
My możemy jedynie pogratulować odwagi i współczuć głupoty…
Wielu kierowców zupełnie lekceważy zmęczenie, uważając, że na pewno nie zaśnie za kierownicą i potrafi skoncentrować się na drodze. Tymczasem brak ruchu, monotonna jazda (szczególnie autostradą), zmierzch, czy upał potrafią powoli wprowadzić kierowcę w lekki trans, a nawet sen. W prosty sposób można przekonać się czy nas już nie ogarnia – jeśli nie pamiętasz jaka była ostatnia mijana miejscowość albo piosenka w radiu, musisz odpocząć. Nie odwlekaj tego szukając ładnego parkingu. Zatrzymaj się np. na pierwszej stacji paliw albo zajeździe – jeśli miejsce ci nie odpowiada po kilku(nastu) minutach przerwy i obligatoryjnego wietrzenia kabiny, możesz ruszyć w poszukiwaniu lepszego. Jeśli jesteś senny – zrób sobie drzemkę (nastaw wcześniej budzik w telefonie).
Pora dnia, podobnie jak czas spędzony za kierownicą, niewyspanie i stres mają wpływ na zmęczenie za kierownicą. Największe ryzyko zaśnięcia za kierownicą występuje między północą a godziną 6:00 rano (z kulminacyjną porą ok. godziny 4:00) oraz pomiędzy godzinami 13:00 a 16:00. Najgorzej podróżować zatem przed wschodem słońca oraz kiedy jest najgoręcej.
Najważniejsze są regularne postoje, coraz częstsze w miarę przejeżdżanego dystansu. Pierwszy np. po 1,5 godziny, a następne, nawet pięciominutowe, po 60, 45 i 30 minutach. Koniecznie z wietrzeniem kabiny.
źródło http://www.autocentrum.pl
Wszystkim, którzy chcą zaznać miłosnych uniesień w samochodzie spokojnie, wygodnie i bez ryzyka interwencji służb mundurowych, Trójmiasto i okolice oferują wiele komfortowych i bezstresowych miejsc.

Wbrew pozorom nie każde miejsce jest dobre, podobnie jak pora dnia. Uprawienie tak ekstremalnego sportu na oczach nieletnich i wszystkich, którzy tego sobie nie życzą, może skończyć się niemiłym kontaktem z policją. I nie pomogą tłumaczenia, że przez zaparowane szyby i tak nic nie widać.
Stróże prawa i wszelkie inne służby mundurowe patrolujące lasy mogą nie wykazać się zrozumieniem dla par przeżywających miłosne uniesienia w pojazdach zaparkowanych w leśnych ostępach. Policjanci, jak sami przyznają, czasem z bólem serca podchodzą do samochodów, w których wiadomo co się dzieje, ale które i tak trzeba sprawdzić. Jeszcze bardziej bezwzględna jest straż leśna. Panowie w zielonych mundurach kochają – owszem, ale głównie przyrodę i za złamanie zakazu wjazdu do lasu bezwzględnie wręczają mandaty.
Samochodowe sexmiejsca w Trójmieście i okolicy można z grubsza podzielić na trzy strefy.
Amatorzy podróży po Kaszubach, z pewnością docenią też okolice Przodkowa, gdzie w bezpośredniej okolicy miejscowości znajduje się jeziorko ze swojskim parkingiem.
Strefa pośrednia: dla ludzi czujnych, przewidujących i z rozwiniętym zmysłem obserwacji.
Hitowe miejsca w tej strefie to okolice lotniska w Rumi i pola wokół Pruszcza Gdańskiego. W miarę miłe są też obszary wokół lasów na Witomina, w Chwarznie i Oliwie. Szczególnie na polach za starą drogą zaraz za Dworem Oliwskim. Ta ostatnia lokalizacja nie przypadnie do gustu lubiącym tłok, bo zwłaszcza w weekendy cieszy się dużą popularnością.
Strefa wybitnie miejska. Najbardziej obciążona zagrożeniami, najmniej intymna, generalnie wybitnie dla amatorów mocnych wrażeń, tudzież oszczędnych, którym przy obecnych cenach benzyny po prostu nie kalkuluje się daleko jeździć.
W strefie miejskiej sporą popularnością cieszą się okolice ul. Myśliwskiej w Gdańsku z wciąż kurczącymi się terenami popoligonowymi. Jednak postępująca urbanizacja i zasiedlająca nowe osiedla w tym terenie ludność lubi wyprowadzać tu swoje czworonogi, by pobrykały sobie o każdej porze dnia i nocy.
(Prawie) każdy zmotoryzowany i zmotoryzowana mają swoje ulubione i sekretne zakamarki, w których można przeżyć chwile uniesień. Bo przecież auto nie musi służyć wyłącznie do przemieszczania się z punktu A do punktu B? Są inne punkty, których w samochodzie można poszukać z niekłamaną przyjemnością.
Na ostateczny koszt leasingu wpływają wszelkie opłaty towarzyszące, takie jak wpłata początkowa czy opłaty manipulacyjne.
Wpłata początkowa, zwana również czynszem inicjalnym, uiszczana jest w momencie zawarcia umowy lub oddania przedmiotu leasingu w użytkowanie. Jej wartość jest określona w umowie i wpływa na wysokość rat leasingowych. Im wyższa wpłata początkowa, tym niższa suma opłat leasingowych należnych od korzystającego. Na koszt leasingu mogą składać się także opłaty manipulacyjne, które leasingobiorca uiszcza z tytułu kosztów obsługi transakcji. Są to opłaty początkowe i często ich uiszczenie jest warunkiem odbioru przedmiotu leasingu przez korzystającego. Jednak pobieranie opłat manipulacyjnych jest zjawiskiem coraz rzadszym, firmy leasingowe odchodzą od tej praktyki.
Głównym obciążeniem finansowym, z którym musi liczyć się leasingobiorca, są raty leasingowe. Przybierają one zazwyczaj formę comiesięcznego czynszu. Wysokość rat może być dowolnie uregulowana przez obie strony umowy; mogą to być raty równomierne, czyli ich wysokość będzie taka sama przez cały okres trwania umowy, raty degresywne, które będą malały oraz raty progresywne rosnące wraz z upływem czasu umowy. Szczególnie korzystne dla leasingobiorcy są raty ustalone indywidualnie, biorące pod uwagę sezonowość działalności korzystającego.
Znaczącym czynnikiem wpływającym na ostateczną wysokość kosztu leasingu jest wartość wykupu przedmiotu, który ma zazwyczaj charakter obligatoryjny dla obu stron umowy. Swoistym wydatkiem, który jednak nie jest wliczany do wysokości całkowitego kosztu leasingu, jest koszt ubezpieczenia przedmiotu transakcji. Kodeks cywilny w przepisach dotyczących umowy leasingu, nie reguluje, kto ma ponieść ciężar ubezpieczenia, jednakże w praktyce spoczywa on zazwyczaj na leasingobiorcy.
W uzasadnionych przypadkach firma leasingowa może oczekiwać również wpłaty tzw. depozytu gwarancyjnego. Depozyt gwarancyjny ma zabezpieczyć ewentualne roszczenia finansującego w przypadku nienależytego wykonania umowy przez korzystającego. Wydatek ten nie jest zaliczany do kosztów leasingu. Depozyt ma charakter zwrotny, ponieważ po zakończeniu umowy jest zwracany leasingobiorcy albo zaliczany na poczet płatności ostatnich rat leasingowych lub wykupu przedmiotu umowy.
Na wysokość kosztu całkowitego leasingu mają wpływ: wysokość wkładu własnego, okres obowiązywania umowy, wysokość wykupu oraz stopa procentowa właściwa dla waluty umowy leasingowej (WIBOR dla PLN, EURLIBOR dla EUR, LIBOR dla pozostałych walut).