Vat od samochodu do końca roku! spieszcie się

Jest dużo szans na to, że od nowego roku nie będzie można odliczyć podatku VAT od samochodów osobowych od paliwa i całego VATu od zakupu auta.i02_2009_133_000_002a_001_82399

Ale jest na to sposób nawet po nowym roku!

Wynajmujac auto klient moze odliczyc cały VAT z każdej faktury zawynajem auta, dodatkowo może brać koszt paliwa wyjezdzanego przez klienta na siebie (np. poprzez zastosowanie kart paliwowych).
Klientowi można wystawić fakture zbiorczą za wynajem auta,

Wypożyczalnia samochodów długoterminowych może odliczyć cały VAT z auta nawet osobowego iz paliwa , a klient moze odliczyc cały vat z faktury zbiorczej od wypożyczalni przez co legalnie każdy odliczy nadal cały VAT, ale bedzie musiał korzystac z usług wypozyczalni.., co i tak mu się opłaca. Pisaliśmy o tym wcześniej tutaj

W Lucas Car Rental odliczysz cały vat z auta i paliwa, również auta osobowe.

więcej w gazecie prawnej

Reklamy

PO chce nowego podatku dla kierowców

Z składek na ubezpieczenia komunikacyjne miałaby zostać dofinansowana straż pożarna. Ministerstwo Finansów jest przeciw.

Pomysł zgłosiła widoczna poniżej posłanka Platformy Obywatelskiej Bożena Szydłowska. W rozmowie z „Gazetą Wyborczą” przypomina, że strażacy pomagają poszkodowanym w wypadkach drogowych. Ale często brakuje im specjalistycznego sprzętu do rozcinania karoserii samochodów.

Dlatego Szydłowska proponuje, żeby od każdej polisy komunikacyjnej OC, AC i NNW ubezpieczyciele przekazywali straży pożarnej 1 zł. Tylko w ciągu roku dałoby to dodatkowo co najmniej 21 mln zł.

Za godny rozważenia uznało ten plan Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Protestuje za to resort finansów. Jego przedstawiciele zwracają uwagę, że nowa opłata spowoduje podwyżkę cen polis. Zgadza się z tym Polska Izba Ubezpieczeń. Jej analityk Marcin Tarczyński w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” nazywa to rozwiązanie parapodatkiem.

Dziennik przypomina też, że tzw. podatek Religi zniesiony w ubiegłym roku spowodował wzrost składek na OC o 6 proc.

Więcej w „Gazecie Wyborczej” i autofirmowe.pl

Koniec odzyskiwania VAT od aut z kratką oraz nowy podatek

Zablokowanie możliwości odliczenia VAT od aut z kratką i paliwa do nich oraz rewolucja w podatkach od prywatnego użytku samochodów służbowych. W przyszłym roku rząd chce przykręcić śrubę przedsiębiorcom.

Od 1 stycznia 2010 r. przy zakupie samochodów z kratką, podobnie jak innych o masie do 3,5 tony, przedsiębiorca będzie mógł odliczyć tylko 60 proc. zawartego w cenie podatku VAT, nie więcej jednak niż 6 tys. zł. Ponadto VAT-u od paliwa do nich w ogóle nie będzie można odzyskać. Wyjątek spośród aut o dopuszczalnej masie całkowitej poniżej 3,5 tony mają stanowić pikapy, samochody z jednym rzędem siedzeń i busy mogące przewieźć 10 osób łącznie z kierowcą. Zmiany nie obejmą samochodów o DMC większej niż 3,5 tony.

Licząc na Brukselę
Nowe przepisy oznaczają powrót do stanu sprzed grudniowego wyroku Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, który przywrócił prawo do odliczenia VAT od samochodów z kratką, tych, które spełniają wymogi tzw. wzoru Lisaka i paliwa do nich. Polski rząd nie może zignorować orzeczenia ETS, ale ograniczenia w odpisywaniu VAT będące zaprzeczeniem tego wyroku i tak są możliwie do wprowadzenia.

Unijna dyrektywa ds. VAT pozwala bowiem na czasowe zawieszenie prawa do niektórych odliczeń podatku od towarów i usług na czas dekoniunktury gospodarczej. Rząd chce skorzystać z tej możliwości, powołując się na kryzys i trudną sytuację budżetu.

Biorąc pod uwagę te okoliczności, można spodziewać się, że ograniczenia w odliczeniu podatku VAT od samochodów firmowych i paliwa wejdą w życie ocenia Bartosz Bogdański, doradca podatkowy z kancelarii MDDP.

flota.com.pl

Małe potwory….

Prezentujemy dzisiaj niezwykłe samochody. Jedni się z nich śmieją inni cenią. Samochody te mają coś wspólnego. Nie są zbyt duże i na pierwszy rzut oka nie wzbudzają większych emocji. Ale łączy je coś jeszcze. Charakteryzują się nieprzeciętną mocą, skrytą pod ich niewielkimi „maskami”. Poniżej przedstawiamy krótką charakterystykę każdego z nich.

1. Kia Soul. Firma od niedawna zdaje się wchodzić na wyżyny stylistyczne, coraz piękniejszymi modelami. Soul dysponuje silnikiem 1,6 litra i mocą 128 KM. Mimo wyglądu przypominającego styl retro, przyspiesza do setki w 11,3 sekundy i rozpędza się do 182 km/h.

2. Renault Twingo RS. Silnik o pojemności 1,6 litra i mocy 133 KM czyni z niego prawdziwego wojownika na drodze. Dzięki swym rozmiarom i osiągom stanowi nie lada konkurencję dla „500ki” Abartha. Do setki rozpędza się w 8,7 sekundy a maksymalną prędkością przekracza 200 km/h. Fanom marki z pewnością przypomną się lata świetności słynnego Clio Williams lub Renault 5 Turbo.

3. Peugeot 207 CC. Atrakcyjne Cabrio 2+2 z twardym dachem i równie twardymi osiągami. Turbodoładowany benzyniak o mocy 150 KM i momencie obrotowym rzędu 240 Nm przy 1 400 obr/min. Zapewnia przyspieszenie do setki już w 8.1 sekundy a jeśli nie zostaniemy wyssani przez otwarty dach to możemy rozpędzić się tym małym autkiem do 210 km/h. Niemożliwe staje się możliwe…

4. Opel Corsa GSi oprócz sentymentów z ubiegłego dziesięciolecia, dostarcza mnóstwo frajdy z jazdy na wysokich obrotach. 150 KM wpakowanych do tak lekkiego autka musi zapewniać mocne emocje. Do setki przyspiesza w 8,1 sekundy i rozpędza się do 210 km/h. Świetny układ jezdny pozwala na dobrą zabawę na krętych drogach.

5. Mitsubishi Colt Ralliart. Silnik 1,5 litra i moc 150 KM dzięki zastosowanemu turbodoładowaniu. Rozpędza się do 210 km/h i zużywa tylko 6,8 litra benzyny na 100 kilometrów. Przyspieszenie do setki to tylko 7,4 sekundy. W przeciwieństwie do EVO, brak mu nieco muskularnej budowy.

6. Alfa Romeo MiTo . Tylko 1,4 litra pojemności i aż 155 KM. Ta odsłona uprzyjemnia życie kierowcy nie tylko swoją włoską urodą lecz również temperamentem. Do setki w 8 sekund i 215 km/h prędkości maksymalnej. Piękne wnętrze tylko dodaje pikanterii.

7. Fiat 500 Abarth. Chyba najbardziej charakterystyczny, mały sportowiec dostępny na rynku. Świetnie zachowane proporcje, wyjątkowe pochodzenie i wymowna przeszłość. Jak na Abartha przystało, osiągi nie pozostawiają wiele do życzenia. 1,4 Turbo, 160 KM, 7,4 od 0 do 100km/h . Nic dodać, nic ująć.

8. Mercedes A200. Samochód, który swym wyglądem w ogóle nie zdradza sportowych możliwości. Do najmniejszej odsłony Mercedesa przeszczepiono silnik z B – klasy. Krótszy od słynnego Golfa o 13 cm i dysponujący mocą 193 KM musi zapewniać niezapomniane emocje. Prędkość maksymalna to 228 km/h a do setki rozpędza się w 7,5 sekundy.

9. Renault Clio Sport. Samochód zaliczany do małych ale swoim potencjałem wcale nie ustępuje większym i mocniejszym od siebie. Pod maską tego wojownika pracuje dwulitrowa jednostka o mocy 201 KM. 6,9 do 100 km/h mówi samo za siebie.

10. Mini w wersji John – Cooper – Works to prawdziwa torpeda. Nie może się poszczycić małym spalaniem ale za to powala rywali swymi osiągami. 1,6 Turbo dysponuje mocą 211 KM. Setkę osiąga w 6,5 sekundy a na najszybciej jest w stanie pojechać 238 km/h. Samochód niezwykle rzadko spotykany na polskich drogach a szkoda…

Towarzystwo pokrywa koszty wynajmu auta zastępczego za cały okres naprawy

Wcześniej jużpisaliśmy na ten temat, jednakże sprawa jest na tyle warta uwagi, że postanowilismy do niej wrócić raz jeszcze

Jak donosi Gazeta Prawna: poszkodowanemu przysługuje zwrot kosztów najmu pojazdu za okres od dnia uszkodzenia pojazdu do dnia, w którym (bez zbędnej zwłoki) mógł odebrać naprawiony pojazd. To stanowisko znajduje swoje uzasadnienie nie tylko w zasadzie pełnego odszkodowania (art. 361 par. 2 k.c.), ale również w przyjętej linii orzeczniczej Sądu Najwyższego. W wyroku z 5 listopada 2004 r. SN wskazał: „jeżeli uszkodzony pojazd nadaje się do naprawy w postaci wmontowania do niego nowej części zamiennej, to koszty najmu przez poszkodowanego tzw. samochodu zastępczego obejmować mogą okres konieczny i niezbędny do naprawy pojazdu”. Sformułowanie „okres konieczny i niezbędny” oznacza obowiązek zwrotu kosztów wynajmu samochodu zastępczego za rzeczywisty, a nie technologiczny czas naprawy.

Technologiczny czas naprawy określany w programach kosztorysowych jest wyliczony teoretycznie i nie uwzględnia wielu istotnych czynników (np. czasu dokonania pierwszych i ewentualnie kolejnych oględzin uszkodzonego pojazdu przez przedstawiciela zakładu ubezpieczeń, zamówienia, dostarczenia i koniecznego oczekiwania na niezbędne do naprawy części itp.). Ograniczenie czasu, za który przysługuje refundacja kosztów najmu samochodu zastępczego w oparciu o tzw. technologiczny czas naprawy, nie tylko nie realizuje zasady pełnego odszkodowania, ale również naraża poszkodowanych na poniesienie dodatkowych wydatków, które nie wystąpiłyby, gdyby im nie została wyrządzona szkoda. Przypadkami uzasadniającymi zawężenie zakresu refundacji może być odstąpienie od naprawy uszkodzonego pojazdu przy jednoczesnym korzystaniu z samochodu zastępczego lub powstrzymanie się z naprawą pojazdu do czasu ustosunkowania się ubezpieczyciela do odwołania się od jego pierwotnego stanowiska w przedmiocie uznanej wysokości odszkodowania.

Opony Continental – idealne na kryzys

Poniższe artykuły należą do serwisu Flota poświęconemu tematyce flot samochodowych w firmach.

Większe przebiegi, mniejsze zużycie paliwa i wzrost poziomu bezpieczeństwa – to cechy, jakie powinny mieć idealne opony na czasy kryzysu. Wszystkie te cechy mają nowe opony serii 2 przeznaczone do transportu szosowego.

Continental przedstawia nowe opony serii 2 Gamy R, L i W. Wprowadzonych zostało osiem nowych typów w pięciu rozmiarach: 295/80, 315/80, 315/70, 295/60 i 315/60. Wszystkie modele, przeznaczone do transportu szosowego w ruchu regionalnym, długodystansowym i zimowym, będące zupełnie nowymi konstrukcjami, wyposażone są w nowoczesne rozwiązania ułatwiające ich codzienne użytkowanie w trudnych warunkach.

Opony z serii R przeznaczone są do codziennego, całorocznego stosowania w trudnych warunkach, w transporcie regionalnym i na dłuższych trasach. Zalecana jest także jako alternatywa w transporcie autostradowym w warunkach zimowych z racji posiadania homologacji M+S. W znacznym stopniu przyczyniają się do redukcji kosztów oraz wzrostu osiąganych przebiegów, które teraz są o dwadzieścia procent większe, zanim opona nie otrzyma swojego drugiego życia jako wysokiej klasy opona bieżnikowana ContiRe. Opony serii R kwalifikują się do uniwersalnego stosowania na różnego rodzaju nawierzchniach i w trudnych warunkach, dzięki swojej wysokiej odporności i wytrzymałości.

Nowa seria L przeznaczona jest na dalekie trasy. Przy opracowywaniu bieżnika priorytetem było zmniejszenie ilości spalanego paliwa. Nowe opony Continental oferują najlepszą ekonomię w transporcie międzynarodowym dzięki aż do 25 procent większym przebiegom wynikającym z redukcji oporów toczenia. Mniejszy ciężar zwiększa potencjalną masę użyteczną. Pod uwagę wzięto także co raz to większe wymagania, jakie stawiają siły działające w czasie stosowania retardera w trakcie jazdy. Opona HDL2 posiada kierunkowy bieżnik z samo wspierającymi się blokami.

Wszystkie opony nowej generacji wyposażono w opatentowaną przez Continental technologię AirKeep. Bardzo gęsta struktura molekularna zapobiega naturalnej dyfuzji powietrza pod ciśnieniem przez ogumienie. Dzięki temu możliwe jest zmniejszenie spadku ciśnienia w oponach o 50 procent. Ponadto, w celu uniknięcia kosztownych uszkodzeń, wyjątkowy system AirKeep pomaga zoptymalizować przebiegi opony oraz jej podatność na bieżnikowanie.

Do końca 2010 r. Continental odświeży swoją ofertę dla branży transportowej, w tym dla segmentu pojazdów użytkowych, stając się firmą o najnowocześniejszej gamie. – Obecna ofensywa nowych produktów jest dla nas niepowtarzalną szansą na umocnienie naszej pozycji na rynku i wyjście z aktualnego kryzysu ekonomicznego silniejszym – mówi Herbert Mensching, Dyrektor Generalny ds. Marketingu i Sprzedaży Opon Ciężarowych Continental AG.

flota.com.pl

Rynek CFM – systematycznie do przodu

Kryzys gospodarczy nie zachwiał krajowym rynkiem wynajmu długoterminowego. Rozwija się on wolniej niż w poprzednich latach, ale na koniec 2009 r. należy się spodziewać 20 proc. wzrostu w stosunku do 2008 r.

Prognozy przedstawia Instytutu Analiz Rynku Flotowego FlotaMONITOR. Znakomite wyniki branży CFM (car fleet management) wyglądają imponująco, w szczególności na tle innych produktów finansowych. Choć Polska jest jedynym krajem w Unii Europejskiej z dodatnim wzrostem gospodarczym, to i tak wiele firm ogranicza wydatki, chcąc przeczekać mniej korzystny okres. Co ważne, trudna sytuacja w gospodarce sprzyja rozwojowi rynku wynajmu.

W celu poprawienia płynności finansowej przedsiębiorstwa zaczęły skrupulatniej liczyć koszty. Rezygnują z blokowania kapitału we własnych flotach samochodów oraz dużych kosztów ich obsługi. Zamiast tego coraz chętniej powierzają floty samochodowe firmom zewnętrznym. Te jednak o wiele dokładniej sprawdzają nowych klientów.

Łyk statystyki
Z danych Instytutu Analiz Rynku Flotowego FlotaMONITOR wynika, że w ciągu pierwszych sześciu miesięcy tego roku liczba pojazdów obsługiwanych przez firmy CFM wzrosła o 9,3 proc. (o 7566 aut), do 108 138 samochodów. W porównaniu z sytuacją sprzed roku, tj. końcem czerwca 2008, rynek urósł o 22,88 proc. (o 24 745 samochodów w różnych formach wynajmu i leasingu operacyjnym). Widać więc wyraźnie spowolnienie dynamiki wzrostu rynku CFM, jednak nie jest ono niepokojące.

Spośród badanych 23 dostawców ośmiu zmniejszyło liczbę obsługiwanych samochodów, jednak dotyczy to głównie mniejszych operatorów CFM. W pierwszym półroczu 2009 r. liczba klientów i kontraktów CFM-ów zwiększyła się o 760, do 11 536.

Wielka czwórka i inni
Spośród analizowanych przez FlotęMONITOR 23 podmiotów cztery firmy nadzorowały niemal połowę samochodów na rynku CFM w Polsce. Dominującą pozycję wśród CFM-ów mają: Masterlease Polska, LeasePlan Fleet Management, Arval Service Lease oraz ING Car Lease, które obsługują łącznie 50 095 (49,2 proc.) pojazdów wynajmowanych na krajowym rynku CFM (bez leasingu operacyjnego).

Największy krajowy gracz Masterlease obsługuje flotę 19 831 pojazdów (co daje 19,5 proc. udziału w rynku), w różnych formach wynajmu i zarządzania. Od początku roku jego flota powiększyła się o 657 aut (+ 3,3 proc.). To także krajowy lider na rynku niepełnego wynajmu, posiadając 80,8 proc. udziału, spośród badanych firm CFM. Warto dodać, że ten dostawca jest liderem wśród firm CFM w zakresie finansowania pojazdów poprzez leasing operacyjny (76,5 proc. udział w rynku i 4586 aut).

Wicelider LeasePlan zarządza 12 899 samochodami, co dało mu 12,7 proc. udziału w krajowym rynku CFM. W ciągu sześciu miesięcy operator znacząco umocnił swoją pozycję, zwiększając flotę obsługiwanych aut o 1110, w szczególności w kontraktach FSL (full service leasing) i zarządzaniu.

Na trzeciej pozycji, z 9,9 proc. udziałem w rynku (10 097 samochodów), plasuje się Arval Service Lease. W ciągu pół roku firma zwiększyła flotę aut o 849 (+8,4 proc.), z czego wszystkie nowe samochody są obsługiwane w ramach FSL.

Wielką czwórkę zamyka ING Car Lease z 7,1 proc. udziałem w rynku i zarządzaniem flotą 7268 pojazdów. To o 596 samochodów (+8,2 proc.) więcej niż na koniec 2008 r.

Poza firmami LeasePlan oraz ING Car Lease największy wzrost liczby administrowanych pojazdów zanotowała Armada Fleet Management, o 1155 aut (+18,8 proc.). Tak pokaźny wzrost Armada zawdzięcza przejęciu innej firmy CFM Car 4 Company. Największy spadek obsługiwanej floty zanotował Daimler Fleet Management, któremu w ciągu pierwszego półrocza ubyło 19 klientów, a flota samochodów zmniejszyła się o 879 pojazdów (- 14,6 proc.), do 5156 szt.

FSL górą
Klienci zainteresowani wynajmowaniem floty nadal najchętniej wybierają full service leasing. Zainteresowanie zarządzaniem samochodami jak i niepełnym wynajmem ustabilizowało się. FSL to jedyny dynamicznie rozwijający się rodzaj usługi finansowania flot w pierwszym półroczu tego roku.

Firmy doceniają ten produkt finansowy i formę pozyskania floty samochodów za to, że nie wymaga on wyłożenia przez przedsiębiorcę dużych środków na jej zakup, i może on przeznaczyć je na rozwój podstawowego zakresu swojej działalności. Według FlotyMONITOR w połowie br. w ten sposób administrowano flotą 78 595 samochodów. To o 4553 auta (+5,8 proc.) więcej niż na początku 2009 r. i o 18 624 pojazdy (+23,7 proc.) w porównaniu z końcem czerwca zeszłego roku.

Ranking największych dostawców tej usługi jest zbliżony do sytuacji na całym rynku CFM. W połowie roku liderem kontraktów FSL były: Masterlease (10 630 aut), LeasePlan (10 242) i Arval (9310), które łącznie posiadały udział 37,7 proc. w krajowym rynku full service leasingu. Największą pojedynczą flotę, w ramach wynajmu i zarządzania, obsługuje Transpost 2117 pojazdów. Kolejne pozycje zajmują Toyota Bielany (1491 szt.) i Masterlease (1484 szt.).

Drugą najpopularniejszą usługą firm CFM jest wyłączne zarządzanie pojazdami. Na koniec czerwca br. obsługiwano w ten sposób łącznie 12 072 samochodów. Najmocniejszą pozycję w tym segmencie rynku mają LeasePlan (2603 auta i 21,6 proc. udziału w rynku), Toyota Marki Fleet Management (2104 i 17,4 proc.) oraz Toyota Bielany Corpo Cars (1938 i 16,1 proc.).

W połowie tego roku w niepełnym wynajmie eksploatowano łącznie 11 213 samochodów. Segment zdominowała firma Masterlease, która obsługuje 9063 auta i posiada w nim 80,8 proc. udziału. Kolejne miejsca zajmują ING Car Lease (882 auta) i BRE Leasing (723).
flota.com.p