jak bezpicznie jeździć zimą

Od  kilkunastu dni wszędzie widoczny jest śnieg. Robi się coraz trudniej na drogach. Co zrobić by było bezpieczniej?

Przed jazdą należy koniecznie oczyścić ze śniegu i lodu szyby, zwłaszcza przednią (cały obszar w zasięgu ramion wycieraczek) i przednie boczne, lusterka, klosze reflektorów i lamp oraz maskę silnika i dach.

W czasie jazdy najbardziej niebezpieczne wydają się oblodzenia nawierzchni. Najczęściej zdarzają się w pobliżu mostów, wiaduktów, rowów, na wysokich nasypach oraz w koleinach. Warto pamiętać także, że nawet jeśli temperatura powietrza wynosi 1-4 stopnie C, to i tak jezdnia może być zamarznięta.

W czasie hamowania samochodem z systemem ABS należy cały czas trzymać mocno wciśnięty pedał hamowania – wibrowanie, „bicie” czy drżenie tego ostatniego to rzecz normalna. Nie wolno odpuszczać, chyba że nie chcemy już hamować. W razie wątpliwości można mocniej wcisnąć pedał. W autach bez ABS trzeba stosować hamowanie pulsacyjne, o wiele trudniejsze na śniegu czy lodzie niż na suchej jezdni.

Najważniejszy w czasie jazdy w zimie pozostaje rozsądek. Bez niego zawiodą najbardziej wymyślne systemy wspomagające kierowcę, które ułatwiają prowadzenie i umożliwiają łatwiejsze ruszanie czy nieco większą prędkość jazdy, ale nie zmieniają praw fizyki, czy samochodu z napędem na jedną oś w czteronapędowy. Najlepiej widać to w czasie prób zatrzymania się, kiedy 5 km/h za wiele może oznaczać konieczność naprawy blacharskiej albo jej koszt wyższy o kilka tysięcy złotych.

Mam nadzieję, te kilka porad przyda się Wam w codziennej jeździe samochodem!

Szerokiej drogi

Reklamy

Volvo = bezpieczeństwo!

Niedawno obchodzilismy 50cio lecie trzypunktowego pasa bezpieczeństwa. Pas został stworzony przez konstruktorów i inzynierów VOLVO.

Na rynku skandynawskim pierwszymi samochodami wyposażonymi w tę innowację były słynne do dzisiejszego dnia modele Volvo PV544 oraz Volvo Amazon (120). Volvo było pierwszym producentem samochodów, który wyposażył standardowo swoje auta w trzypunktowy pas bezpieczeństwa.

Volvo Cars w trosce o wzrost bezpieczeństwa wszystkich użytkowników samochodów (nie tylko marki Volvo) zastrzegło wzór w postaci „otwartego patentu” – każdy mógł darmowo wykorzystać wzór.

Dziś trzypunktowy pas bezpieczeństwa jest montowany w samochodach na całym świecie. Nowoczesny pas bezpieczeństwa to fundament wewnętrznego systemu bezpieczeństwa samochodu – razem z takimi elementami wyposażenia jak poduszki powietrzne, samonawijacze pasów bezpieczeństwa i ograniczniki siły.

Trudno określić dokładnie, ile istnień ludzkich uratowało już stosowanie pasów bezpieczeństwa – brak bowiem globalnych danych statystycznych dotyczących bezpieczeństwa drogowego. Jednak szacuje się, że ponad milion osób zawdzięcza swe życie (szacunki Volvo oparte na ogólnych i wewnętrznych statystykach dotyczących wypadków i stosowania pasów) pasom bezpieczeństwa, zaś wielokrotność tej liczby została uratowana przed wystąpieniem poważnych obrażeń.

Ostatnio Volvo skonstruowało pierwszego na świecie manekina imitującego pieszego. Manekin jest jednym z elementów prac Volvo Cars nad ograniczeniem lub całkowitym wyeliminowaniem wypadków z udziałem pieszych. Informacje pozyskiwane dzięki manekinom pozwalają inżynierom na dokładną analizę siły, jaką musiał wytrzymać manekin oraz jej rozłożenia w trakcie zderzenia. Dzięki badaniom biomechanicznym inżynierowie mogą określić jaki poziom fizycznego nacisku mogą znieść różne części ciała ludzkiego, zanim dojdzie do poważnego urazu.

Fryzura na drogę

Fryzury krótkie, fryzury długie, fryzury średnie, fryzury ślubne, wieczorowe, loki, trwałe….. możnaby wymieniać bardzo długo. Wiadome jest to, że każdy z nas dba o swój wygląd i swoją fryzurę. Salony fryzjerskie kuszą promocjami, gwiazdy show biznesu lansują coraz to nowe wzory.

Nic nie byłoby w tym niezwykłego gdyby nie fakt, że aż 67 proc. kobiet kierowców  nosi modne fryzury, które mogą w znacznym stopniu ograniczać widoczność w czasie jazdy samochodem i tym samym zagrażać ich bezpieczeństwu.  Niesamowite! Stworzono nawet ranking takich fryzur za najbardziej „niebezpieczne” fryzury uważane są te z długą grzywką sięgającą linii oczu lub z kosmykami włosów luźno opadającymi na twarz. Co druga moja znajoma ma taką fryzurę.

Tylko 21 proc. kobiet odpowiednio upina włosy zanim usiądzie za kierownicą, a prawie 10 proc. przyznaje się, że tego nie robi, gdyż nie chce zniszczyć sobie fryzury.  Sama fryzura to jeszcze nie wszystko, kobiety uczą się prowadzić samochody z  zasłoniętymi częściowo oczami przez opadające kosmiki włosów i wychodzi im to rewelacyjnie. Ograniczona widoczność to nie jedyne ryzyko spowodowane nieodpowiednim uczesaniem. Aż 57 proc. kobiet przyznaje się do poprawiania fryzury w trakcie jazdy. To oznacza oderwanie przynajmniej jednej ręki od kierownicy, co powoduje chwilową utratę kontroli nad pojazdem i odwrócenie uwagi od tego, co dzieje się na drodze. Są jednak sposoby na to, aby za kierownicą mieć efektowną i jednocześnie praktyczną fryzurę. W samochodzie warto mieć akcesoria, które pozwolą „przytrzymać” kosmyki włosów podczas jazdy. Równie przydatne mogą być okulary przeciwsłoneczne, które założone na głowę pozwalają odsłonić twarz.  (źródło : Szkoła Jazdy Renault)

Do czego służą fotoradary?

Zastanawia się Polska The Times. Odkryto bowiem, że polskie gimny masowo inwestują w fotoradary. W ciągu roku z 97 fotoradarów zrobiło się 121, a Policja posiada 127 i nie zamierza inwestować w nie dalej.

Dlaczego burmistrzowie, wójtowie i prezydenci chętnie inwestują w fotoradary? Ich zakup zwraca się już po dwóch, trzech miesiącach.”Samorządy mają wyższą niż policja ściągalność mandatów z fotoradarów.  Problem jest prozaiczny – funkcjonariusze mają tylko 30 dni, by zindentyfikować na podstawie zdjęcia kierowcę, który popełnił wykroczenie i wysłać mu mandat. Zdarza się, że nie udaje im się przeprowadzić całej procedury w terminie. Strażnicy miejscy nie mają tego problemu, dlatego – wg „Polska. The Times” – gminy zarabiają na fotoradarach nawet cztery razy więcej niż policja.

Drogowcy alarmują jednak, że samorządowcy ustawiają mierniki prędkości nie tam, gdzie poprawią one bezpieczeństwo, tylko tam gdzie można zarobić. Celują w tym zwłaszcza miejscowości leżące przy trasach prowadzących do popularnych kurortów.”

jak widać na wszystkim można zrobic biznes…

Kolejna próba pobicia rekordu …. w ilości alkoholu we krwi.

Bułgarska policja zatrzymała kierowcę, który prowadził samochód, mając 6,08 promila we krwi

Mężczyznę zatrzymano w podsofijskim mieście Pernik w nocy z niedzieli na poniedziałek. Zanim kierowca trafił do aresztu, trzeba go było odwieźć do izby wytrzeźwień.

Zatrzymany mieszkaniec Pernika nie jest w Bułgarii rekordzistą. Trzy lata temu w położonym w środkowej części kraju Płowdiwie 67-letni Petyr Petrow prowadził, mając 9,14 promila we krwi. Wyczyn ten zapewnił mu tytuł najbardziej pijanego kierowcy Europy.

Tytułu tego nie udało mu się jednak utrzymać. Z jednej strony kwestionuje się prawidłowość pomiaru, z drugiej zaś pojawił się nowy rekord: we krwi pewnego Białorusina wykryto 11,7 promila po szybkim wypiciu przez niego 5 butelek wódki.

Ewgenia Manołowa (PAP)

My możemy jedynie pogratulować odwagi i współczuć głupoty…

Zmęczenie kierowcy

Wielu kierowców zupełnie lekceważy zmęczenie, uważając, że na pewno nie zaśnie za kierownicą i potrafi skoncentrować się na drodze. Tymczasem brak ruchu, monotonna jazda (szczególnie autostradą), zmierzch, czy upał potrafią powoli wprowadzić kierowcę w lekki trans, a nawet sen. W prosty sposób można przekonać się czy nas już nie ogarnia – jeśli nie pamiętasz jaka była ostatnia mijana miejscowość albo piosenka w radiu, musisz odpocząć. Nie odwlekaj tego szukając ładnego parkingu. Zatrzymaj się np. na pierwszej stacji paliw albo zajeździe – jeśli miejsce ci nie odpowiada po kilku(nastu) minutach przerwy i obligatoryjnego wietrzenia kabiny, możesz ruszyć w poszukiwaniu lepszego. Jeśli jesteś senny – zrób sobie drzemkę (nastaw wcześniej budzik w telefonie).

Pora dnia, podobnie jak czas spędzony za kierownicą, niewyspanie i stres mają wpływ na zmęczenie za kierownicą. Największe ryzyko zaśnięcia za kierownicą występuje między północą a godziną 6:00 rano (z kulminacyjną porą ok. godziny 4:00) oraz pomiędzy godzinami 13:00 a 16:00. Najgorzej podróżować zatem przed wschodem słońca oraz kiedy jest najgoręcej.

Najważniejsze są regularne postoje, coraz częstsze w miarę przejeżdżanego dystansu. Pierwszy np. po 1,5 godziny, a następne, nawet pięciominutowe, po 60, 45 i 30 minutach. Koniecznie z wietrzeniem kabiny.

źródło http://www.autocentrum.pl

Miłość w samochodzie.

Wszystkim, którzy chcą zaznać miłosnych uniesień w samochodzie spokojnie, wygodnie i bez ryzyka interwencji służb mundurowych, Trójmiasto i okolice oferują wiele komfortowych i bezstresowych miejsc.

Wbrew pozorom nie każde miejsce jest dobre, podobnie jak pora dnia. Uprawienie tak ekstremalnego sportu na oczach nieletnich i wszystkich, którzy tego sobie nie życzą, może skończyć się niemiłym kontaktem z policją. I nie pomogą tłumaczenia, że przez zaparowane szyby i tak nic nie widać.

Stróże prawa i wszelkie inne służby mundurowe patrolujące lasy mogą nie wykazać się zrozumieniem dla par przeżywających miłosne uniesienia w pojazdach zaparkowanych w leśnych ostępach. Policjanci, jak sami przyznają, czasem z bólem serca podchodzą do samochodów, w których wiadomo co się dzieje, ale które i tak trzeba sprawdzić. Jeszcze bardziej bezwzględna jest straż leśna. Panowie w zielonych mundurach kochają – owszem, ale głównie przyrodę i za złamanie zakazu wjazdu do lasu bezwzględnie wręczają mandaty.

Samochodowe sexmiejsca w Trójmieście i okolicy można z grubsza podzielić na trzy strefy.


Najbardziej odległa, ale i zarazem komfortowa, to strefa na granicy Kaszub. Np. droga nr 20 z Żukowa do Kościerzyny. Nocą oferuje przytulne leśne parkingi i zatoczki osłonięte drzewami. Te pozwalają skutecznie zatopić się w amorach, a nie łypać nerwowo czy nagle nie podjedzie rodzina wracająca z grzybobrania lub autokar pełen rozwrzeszczanych kolonistów.

Amatorzy podróży po Kaszubach, z pewnością docenią też okolice Przodkowa, gdzie w bezpośredniej okolicy miejscowości znajduje się jeziorko ze swojskim parkingiem.

Strefa pośrednia: dla ludzi czujnych, przewidujących i z rozwiniętym zmysłem obserwacji.
Hitowe miejsca w tej strefie to okolice lotniska w Rumi i pola wokół Pruszcza Gdańskiego. W miarę miłe są też obszary wokół lasów na Witomina, w Chwarznie i Oliwie. Szczególnie na polach za starą drogą zaraz za Dworem Oliwskim. Ta ostatnia lokalizacja nie przypadnie do gustu lubiącym tłok, bo zwłaszcza w weekendy cieszy się dużą popularnością.

Strefa wybitnie miejska. Najbardziej obciążona zagrożeniami, najmniej intymna, generalnie wybitnie dla amatorów mocnych wrażeń, tudzież oszczędnych, którym przy obecnych cenach benzyny po prostu nie kalkuluje się daleko jeździć.

W strefie miejskiej sporą popularnością cieszą się okolice ul. Myśliwskiej w Gdańsku z wciąż kurczącymi się terenami popoligonowymi. Jednak postępująca urbanizacja i zasiedlająca nowe osiedla w tym terenie ludność lubi wyprowadzać tu swoje czworonogi, by pobrykały sobie o każdej porze dnia i nocy.

(Prawie) każdy zmotoryzowany i zmotoryzowana mają swoje ulubione i sekretne zakamarki, w których można przeżyć chwile uniesień. Bo przecież auto nie musi służyć wyłącznie do przemieszczania się z punktu A do punktu B? Są inne punkty, których w samochodzie można poszukać z niekłamaną przyjemnością.