Przygotuj auto przed wyjazdem na urlop…

Tylko część z nas sprawdza stan techniczny auta przed podróżą, zdając sobie sprawę z tego, jaki ma to wpływ na nasze bezpieczeństwo i podróżujących z nami. Na co powinniśmy zwrócić szczególną uwagę? Co sprawdzić u mechanika a co samodzielnie?

Oto kilka wskazówek:

 

Przegląd samochodu – sprawdźmy czy nie zbliża nam się data przeglądu. Nawet jeżeli mamy na to jeszcze „chwilę” lepiej zrobić to przed podróżą. W przypadku nowego auta niewykonanie przeglądu w terminie może spowodować unieważnienie gwarancji na auto.

 

Części zamienne – nie musimy wozić ze sobą każdej części zamiennej, ale warto trzymać w aucie podstawowe narzędzia (wkrętarka, zestaw kluczy) zapasowe żarówki czy bezpieczniki.

 

Olej silnikowy – sprawdzamy na bieżąco i w razie potrzeby miejmy go w zapasie. Nie zawsze będziemy mieć możliwość kupienia odpowiedniej jakości oleju na stacji czy przydrożnych sklepach.

 

Płyn hamulcowy – dolewałeś niedawno płyn hamulcowy a mimo tego kontrolka wskazuje na niski jego stan? Wybierz się koniecznie do warsztatu w celu przyjrzenia się temu z bliska. Generalnie zaleca się wymianę płynu co dwa lata. Nie zapominajmy o tym!

 

Układ chłodzenia – sprawdźmy działanie wentylatora, poziom płynu w układzie chłodzenia a w razie potrzeby dolejmy go.

 

Akumulator – warto sprawdzić bolce akumulatora oraz zaciski. Skorzystaj z miernika napięć lub aerometru. Pasek klinowy – widoczne uszkodzenia typu pęknięcia, przetarcia? Lepiej wymienić go na nowy.

 

Hamulce – jeżeli klocki są cienkie, lepiej wymienić je na nowe. Sprawdźmy także okładziny tarczy. Kilka prób nagłego hamowania mogą nam pomóc w ocenie ich stanu.

 

Opony – płytki bieżnik, ewentualne rozdarcia, pęknięcia, wybrzuszenia – powinny wzbudzić nasza uwagę. Sprawdzamy ciśnienie w oponach no i oczywiście koło zapasowe w bagażniku!

 

To, co możesz sam sprawdzić przed wyjazdem to: stan oświetlenia (żarówki zapasowe), zapas płyny do spryskiwaczy, stan wycieraczek do szyb, poziom oleju, ciśnienie w oponach, obecność zmiotki, trójkąta, apteczki itp.

 

Udanego urlopu i bezpiecznych powrotów !

auto-repair-service

Reklamy

Auto dla Zarządu, Prezesa, Kierownika, Managera…

Niektórym ciężko dziś sobie wyobrazić prowadzenie działalności gospodarczej, w której zabrakłoby narzędzia pracy jakim jest samochód. W wielu przypadkach jednak nie służy jedynie jako środek lokomocji, ale też element budowania prestiżu firmy.

Zanim auto trafi do odpowiedniego pracownika stanowi ważny element motywujący. Wielu managerów, kierowników, dyrektorów marzy, aby auto oddawało ich charakter i było odzwierciedleniem ich wizerunku.

Auta prezesów świadczą o sytuacji finansowej firmy. Są wizytówką i elementem reklamy. Nie ograniczają się jak kiedyś do spełniania swoich podstawowych funkcji – przewożenia osób oraz przemieszczania się z miejsca na miejsce. Nic więc dziwnego, że najlepiej widziane są marki te, z górnej półki.

Auta prezesa czy pozostałych członków Zarządu muszą spełniać pewne kryteria dot. wyposażenia czy wyglądu. Częstym zjawiskiem jest fakt, że najlepszymi samochodami poruszają się prezesi firm finansowych – banki, agencje ubezpieczeniowe, firmy leasingowe. Właściciel auta najwyższej klasy wysyła sygnał do klientów czy kontrahentów o przynależności do świata luksusu. Nierzadko jest tak, że wiele firm pozostawia pracownikom wysokiego szczebla możliwość wyboru auta. Najpopularniejsze marki znajdujące się w czołówce propozycji aut wysokiego szczebla to auta niemieckie segmentu premium. Limuzyny BMW, Audi, Mercedes i Lexus.

Bardzo popularne są także auta kompaktowe, często w wersji kombi. Tu liderem jest Volvo V50. Co czyni go tak wyjątkowym?

2009-volvo-v50-r-design-drive-003-588x359

Prezencja. Jazda tym autem to przeżycie estetyczne. Umieszczono w nim drewniane elementy i unosząca się swobodnie konsolę. Skąd takie rozwiązanie? Inspiracja z nowoczesnych skandynawskich mebli, stanowiąca jednocześnie doskonały przykład połączenia formy z funkcją.

 V50_interior_09

Wygodne siedzenia pozwolą na przewiezienie ważnych osób w pełnym komforcie. W podróży służbowej relaks przy muzyce dzięki trzem rodzajom zestawów audio. Układ jezdny doskonały, precyzyjny, wyważony, komfortowy – współgra z układem napędowym. Daje poczucie bezpieczeństwa. V50 przeważa wśród innych funkcjonalnością, zwinnością i poręcznością.

V50_interior_11
Jest bardzo dobrze wyposażony i doskonale jeździ. Volvo V50 idealne dla prezesa firmy, której zależy na opinii w oparciu o założenia społecznej odpowiedzialności. Kładąc nacisk na ekologię i posiadając Volvo V50 z funkcją DRIVe na pewno prezentuje się jako firma dbająca o środowisko. Volvo V50 dla członka zarządu spełnia oczekiwania najbardziej wymagającego kierowcy. Połączenie wyjątkowej karoserii i wnętrza, dostępne w opcji sportowe zawieszenie, dynamiczne silniki – oto wyrafinowane i efektowne pięciodrzwiowe kombi.

Chcesz przekonać się sam jak prowadzi się Volvo V50? Wypożycz auto i sprawdź go na drogach!

Lucas Car Rental działa na rynku od czerwca 2007 roku. Od tego czasu staramy się dbać przede wszystkim o czas i wygodę swoich klientów.

tel.: 731 87 87 87
e-mail: wynajem@lucasrental.pl
GG: 8414647

Statuetka Car of the Year 2010 już w rękach Volkswagena

W poniedziałek 25 stycznia 2010 wieczorem na ręce prof. dra Martina Winterkorna, Prezesa Zarządu Volkswagen AG, przekazano statuetkę dla nowego Polo, które oficjalnie zostało Samochodem Roku 2010.
Pod koniec listopada jury, w skład którego weszło 59 dziennikarzy z 23 krajów Europy, wyróżniło najlepsze nowości na rynku motoryzacyjnym. W konkursie brały udział 33 modele, a do finału przeszło siedem samochodów. Ostatecznym zwycięzcą został nowy Volkswagen Polo.

Winterkorn w trakcie swoich podziękowań wyraził uznanie dla pracowników koncernu: – Zwycięskie samochody, takie jak Polo, są zawsze wynikiem doskonałej pracy wielu ludzi. Jestem dumny, że mamy w koncernie tak mocny, zaangażowany zespół, dzięki któremu Polo, charakteryzujące się nowoczesną technologią, najwyższą jakością i bezpieczeństwem stało się dostępne dla wszystkich.

To nie jedyna nagroda dla tego samochodu – od momentu debiutu Polo otrzymał między innymi: „Zieloną” i „Złotą Kierownicę”, tytuł „Najlepszego Samochodu 2009 roku”, a także „Autotrophy”. Jednym z ważniejszych wyników jest również otrzymanie przez ten model maksymalnej liczby pięciu gwiazdek w testach bezpieczeństwa Euro NCAP.

Dzięki niskiemu zużyciu paliwa (3,3l/100 km) oraz bardzo niskiej emisji szkodliwych substancji (87g CO2) nowe Polo jest jednym z najoszczędniejszych i najbardziej ekologicznych pięcioosobowych samochodów w swoim segmencie.
Materiały dostarczone przez:
autofirmowe.pl

Leasing konsumencki alternatywą dla kredytu?

Nowa forma finansowania „zakupu” pojazdu jeszcze w 2010 roku.

Osoby prywatne w Polsce rzadko wybierają leasing jako formę finansowania nabycia pojazdu mechanicznego. Powodem bywa nierzadko niepewność wynikająca z niejasności przepisów czy ich interpretacji, a zwłaszcza obawa przed ewentualnym odebraniem spłacanego samochodu w wyniku bankructwa firmy leasingowej. Niedługo taki stan rzeczy może się znacząco zmienić, ponieważ nasz kraj zobligowany jest do przyjęcia unijnej dyrektywy obejmującej leasing prywatny do 11 czerwca 2010 roku. Aktualnie trwa przygotowywanie założeń do ustawy o kredycie konsumenckim, zgodnie z postanowieniami której po zakończeniu okresu leasingu klient będzie miał obowiązek kupna samochodu. Równocześnie trwają również działania mające na celu zmianę ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych oraz fizycznych w zakresie leasingu. Projekt znajduje się w fazie przygotowań, a jego wprowadzenie planowane jest na styczeń 2011 roku. Wprowadzenie nowych regulacji pozytywnie wpłynęłoby na konkurencję – klient indywidualny zyskałby alternatywę dla kredytu. W przypadku leasingu konsumenckiego konsument nie jest uprawniony do dokonywania odpisów podatkowych, ale dzięki leasingowaniu pojazdu (od firmy CFM, zarządzającej dużą flotą pojazdów), miałby łatwiejszy dostęp usług takich, jak sezonowa wymiana opon, czy serwisowanie. Być może także niższe koszty ubezpieczenia, a ponadto w przypadku szkody, konsekwencje ponosiłby leasingodawca, a nie jak w przypadku kredytu konsumenckiego – klient (przynajmniej teoretycznie). Co istotne, umowy leasingu konsumenckiego można będzie rozwiązywać w dowolnym momencie i bez konieczności wykupu auta (koszty amortyzacji pojazdu będą uwzględnione w ratach albo uregulowane zapisami w umowie).
Leasing konsumencki nie jest w Polsce popularny, ponieważ osoby fizyczne nie mogą dokonywać odpisów amortyzacyjnych, wliczać rat leasingowych w koszty uzyskania przychodów, czy też odliczać podatku VAT, jak robią to przedsiębiorcy. Konsumenci chcąc kupić nowy samochód przeważnie decydują się więc na wzięcie kredytu, który w obecnych warunkach jest bardziej atrakcyjny finansowo. Zmiany prawne pozwoliłyby więc firmom oferującym wynajem długoterminowy wykazać się i zaoferować klientom nowe rozwiązania. Dla całej branży leasingowej byłby to impuls do dalszego, dynamicznego rozwoju.

Leasing konsumencki ma szansę stać się finansową alternatywą dla kredytu, jak w Europie Zachodniej. Wymaga mniej formalności niż zakup, a często bywa łatwiej dostępny czy tańszy niż zakup. Nie można jednak zapominać o ewentualnych wadach, jak np. konieczność serwisowania i ewentualnych napraw pojazdu we wskazanych placówkach (na ogół ASO), co może wiązać się z większymi wydatkami na eksploatację. W przypadku wielu pojazdów czy marek atrakcyjność ofert może być różna, co wynika z zależności finansowych między firmami motoryzacyjnymi a finansowymi. Możliwość wyboru nowej opcji finansowania przez klientów indywidualnych z pewnością poprawi konkurencyjność na rynku.

Na nowe przepisy z niecierpliwością czeka cały sektor firm zarządzających flotami pojazdów, który chciałby zrekompensować sobie utratę zysków po zapowiadanych ograniczeniach w przypadku zakupów samochodów „z kratką” przez podmioty gospodarcze. W przypadku części marek, m.in. na skutek wynegocjowanych z markami motoryzacyjnymi zniżek (w wyniku zakupu i serwisowania dużej liczby pojazdów), firmy leasingowe będą mogły zaproponować atrakcyjne oferty. Czy jednak będą bardziej atrakcyjne od kredytów zobaczymy dopiero w 2010 albo 2011 roku

źródło : autocentrum

Zmiany w prawie w 2010 roku.

Nie ma co liczyć na ulgowe podejście resortu finansów do aut z kratką. Ministerstwo Finansów przygotowuje tzw. pakiet samochodowy, zakładający ograniczenie możliwości odliczenia podatku od zakupionego paliwa do auta z kratką, łącznie z ograniczeniem możliwości odpisywania VAT. Propozycja dotycząca odliczeń VAT-u od samochodów, jeśli przejdzie proces uzgodnień resortowych i legislacyjny, weszłaby w życie w połowie roku 2010.

W zakresie odliczania VAT-u od zakupionego paliwa, MF chciało przywrócić stan sprzed grudnia 2008 r., czyli zniesienie możliwości odliczania VAT-u od zakupionego paliwa dla wszystkich samochodów do 3,5 t w latach 20102012. Prawo do pełnego odliczenia naliczonego podatku VAT miało przysługiwać tylko w przypadku niektórych samochodów, które co do zasady przeznaczone są do działalności gospodarczej i służą do przewozu ładunków, pojazdów specjalnego przeznaczenia i pojazdów, które konstrukcyjnie przeznaczone są do przewozu co najmniej 10 osób łącznie z kierowcą. Okres zawieszenia prawa do odliczenia rozpocząłby się 1 stycznia 2010 r.

Jest Maluch, jest jazda…

Za oknami zima. Śnieg po kostki albo i wyżej (w zależności od miejsca zamieszkania). Wracamy z uczelni, z pracy, jemy obiad i siadamy przed komputerem, bądź telewizorem. Czasem porozmawiamy ze swoją drugą połówką, bądź pójdziemy „odwalić jakąś fuchę” aby przyrobic parę złotych. Na rower nie pójdziemy bo śnieg. Na spacer też nie! Bo? Bo zimno. I tak przeciętny „człowiek pracy” potrafi przezimować ten okres. Zero ruchu, ciekawych doznań, bez produktywnie przesiedzi przed kwadratową skrzynką z małymi ludzikami w środku zastanawiając się jak oni się tam dostali? Śnieg nie sprzyja samochodom z napędem na tylną oś. Gorzej się rusza i wchodzi w zakręty. Jednak osobom z duszą kierowcy rajdowego – amatora – może stworzyć wiele frajdy. Dobrą i tanią bazą pod tego typu zabawę, niewątpliwie jest nasz poczciwy, ten który zmotoryzował nasz kraj, jedyny w swoim rodzaju cieszący się niegdyś nie lada uznaniem za jego nowoczesną bryłę nadwozia oraz rozwiązania techniczne – maluch. Każdy go zna. Każda zna komfort podczas podróży. Jednak do zabawy na śniegu nie potrzebujemy właściwie nic szybszego. Moją propozycją – sprawdzoną jest wykorzystanie jakiegoś sporego placu, najlepiej gdzie pod śniegiem znajduję się jakaś gładka powierzchnia (np. stare opuszczone lotnisko). Można wytoczyć tor manewrowy ze słupków np. własnej roboty (butelki po piwie z patykiem na którego czubku znajduje się kawałek flagi. Można przeprowadzić konkurs slalomu czy wytoczyć trasę z licznymi przeszkodami (mam tu na myśli szykany, wiele zakrętów). Liczba rodzajów konkursów czy sposobów ich rozgrywania właściwie jest ograniczona jednym czynnikiem – wyobraźnią. Tego typu zabawa, niesie z sobą też ogromny plus a mianowicie to, że tak naprawdę bawiąc uczymy się zachowania na drodze kiedy faktycznie wpadniemy w poślizg. Wówczas czasem już nie świadomie dzięki tej zabawie wychodzimy z opresji. Nasz umysł pamiętając tamten czas wie jak automatycznie zareagować na sytuację pod bramkową. Owszem istnieją szkoły jazdy, w których poprawimy nasze umiejętności prowadzenia pojazdów, ale nie są one niestety tanie. Można powiedzieć, że sposób zabawy przedstawiony powyżej jest dobrą alternatywą dla szkół choć nie przeczę a może bardziej nawet jestem za tym aby jednak takiej nauki udzielał instruktor posiadający odpowiednie kwalifikacje.

Wracając do maluszka. Koszt takiego jest niewielki. Nawet od 300 zł można już go zakupić. Dodatkowo musimy go ubezpieczyć. Powiedzmy jakieś 300 zł rocznie w przypadku gdy posiadamy wszystkie zniżki no i kwota przerejestrowania. Kwoty te mogą również się zmniejszyć. Wystarczy mieć zgraną ekipę i się po prostu złożyć. Wówczas takie zimowe szaleństwo może nas kosztować zaledwie 100-200 zł, a zabawa murowana w dodatku produktywna!

dostarczone przez autocentrum.pl

Saab uratowany!

Mimo zapowiedzi bankructwa i zakończenia produkcji wszystkich modeli, marka Saab jednak nie zniknie z motoryzacyjnego rynku. Szwedzką firmę za 74 miliony dolarów kupił Holenderski Spyker Cars. Saab przez 20 lat należał do amerykańskiego koncernu General Motors. Ponad rok temu dotknięty kryzysem na rynku motoryzacyjnym GM, postanowił pozbyć się firmy ze Skandynawii, która  w ostatnich latach przynosiła straty. Początkowo Saaba miał kupić producent samochodów sportowych  Koenigsegg, z którym GM podpisał wstępną umowę   w połowie ubiegłego roku. Jednak pod koniec listopada Szwedzi nagle wycofali się z umowy.
Na szczęście wznowione negocjacje z Spyker Cars ostatecznie zakończyły się porozumieniem. Holenderska firma zapłaci 74 mln dolarów w gotówce, podczas gdy Europejski Bank Inwestycyjny udzieli  pożyczki w wysokości 400 mln euro (566 mln dolarów), gwarantowanej przez szwedzki rząd.